|
Blog > Komentarze do wpisu
Paris, Paris
W Paryżu byłam tylko raz kilka lat temu i od tego czasu ciągle za nim tęsknię:). Nie byliśmy na zorganizowanej wycieczce, więc chodziliśmy, gdzie chcieliśmy, kiedy chcieliśmy i jak chcieliśmy. To najlepszy sposób na poczucie atmosfery miasta. Przypadkowo trafiliśmy na "Noc muzeów" i poszliśmy w nocy do Luwru:). Wcale nie było kolejek jak u nas przy takiej okazji. Paryż jest piękny. Kiedy zobaczyłam tę serwetkę, od razu wiedziałam, co z nią zrobię.
Szafkę malowałam rozwodnioną farbą beżową i popielatą. Motyw lakierowany na mat, reszta na półpołysk.
Nie lubię rzeczy bez wykończenia w środku, więc wkleiłam drugą warstwę tej samej serwetki i trochę popatynowałam na beżowo.
I w temacie muzyka, która od dawna czekała na tę okazję. Całą płytę uwielbiam, a tę piosenkę chyba najbardziej - znacznie bardziej niż tytułową "Paris, Paris". wtorek, 08 marca 2011, 1.hanutka
Komentarze
Gość: Mira, fea90.internetdsl.tpnet.pl
2011/03/08 11:32:26
Oj Paryż, Paryż...nie sposób go zapomnieć. Byłam raz, lata temu i wciąż tęsknię...Pozdrawiam świątecznie!
2011/03/12 20:05:16
Bardzo ładna szafeczka. Klasyka i klasa. Rozwodnienia powodują moim zdaniem fajną stonowaną, bezpretensjonalna aurę. W Paryżu nie byłam. Może kiedyś...
Pozdrawiam Grażyna |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
|