czwartek, 29 kwietnia 2010
Syrenka ulubiona

Czas na kolejną syrenkę, zdecydowanie ulubioną. Wcześniejsza sesja zdjęciowa była nieudana, stąd pokazuję ją dopiero teraz. Zanim nie zaczęłam umieszczać tu swoich dokonań krawieckich, nigdy nie robiłam zdjęć swoich ciuchów. Ale teraz właśnie dzięki temu zobaczyłam, jak bardzo może to być pomocne przy przymiarkach. W lustrze zdecydowanie wszystkiego nie widać. Ale gdy obejrzałam zdjęcia, nieco się załamałam, bo do tej pory sądziłam, że to całkiem nieźle leży... No i dopiero teraz widzę, jak duży wpływ na wygląd całości ma mój krzywy kręgosłup. To nie było miłe doświadczenie, ale z drugiej strony bardzo pożyteczne. W przypadku spódnic najmniej rzuca się to w oczy, szczególnie dobrze widać w bluzkach i żakietach. Wspomniała mi o tym dawno temu zawodowa krawcowa szyjąc moją suknię ślubną, bardzo dopasowaną (to ja kiedyś taka chuda byłam?). Teraz, kiedy to zobaczyłam, już niektórych rzeczy na pewno nie pokażę :D.

A wracając do syrenki... Jak zwykle skromna w formie, ale ma w sobie coś. Przede wszystkim kolor - trudny, powiedziałabym "burgund". Tkanina to cienka wełna o splocie gabardyny. Wykrój pochodzi ze specjalnego wydania BURDY "Bluzki, spodnie, spódnice" nr 2/2004, model 724 A, rozmiar 36.

A dół układa się bajecznie :)

Tkanina ciemna, więc słabo widać krój. Przód i tył są jednakowe (oczywiście tylko na oko) - długie kliny boczne rozszerzające się nad kolanem. Środkowy klin prawie prosty, sięgający do miejsca, gdzie boczne kliny się rozszerzają. Do niego przyszyta falbana krojona z koła. Wszystkie części (poza falbanami) lekko zwężają się zanim przejdą w falbanę, dzięki czemu ładnie podkreślone są biodra, a część "syrenia" lepiej się układa.

Zalety:

- bardzo łatwa do uszycia, żadnych trudnych elementów,

- cudny kolor, miły materiał, łatwy w obróbce,

- nie ma paska, jest bardzo wygodna, pasuje, nawet jak się nieco przytyje :P.

Wady:

NIE MA!!!

A na koniec niespodzianka (nawet dla mnie :), znów zaczęłam szyć! Właśnie jestem w połowie sukienki, zobaczymy, czy wyjdzie ładna. Na razie, niestety, materiał mnie rozczarował, bo smutny jakiś...

Tagi: spódnica
10:25, 1.hanutka , szycie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
Konewka

Dalszy ciąg żelastwa :). Nakupowałam tego sporo. Oto całkiem spora konewka - ma 30 cm wysokości. Malowana na jasny beż (po primerze i podkładzie) i cieniowana ciemniejszymi beżami. Śliczny papier ryżowy Decomanii. Parę warstw lakieru akrylowego i do tej pory wszystko szło gładko. Wymyśliłam sobie znów zrobić spękania gumą arabską. Wyszły fajne, choć niezbyt duże, bo bałam się, że lakier zacznie spływać z pionowych powierzchni (co i tak miało miejsce) i nałożyłam cienką warstwę. Ale wypełnienie tego to masakra. I tak czekałam kilka dni, choć wszystko wydawało się suche. Kupiłam sobie wosk przyciemniający, bo spękania miały wyglądać w miarę naturalnie i być brązowe. Ale ten wosk, zamiast brązowy, okazał się pomarańczowy. Nawcierałam się, napolerowałam, ściągałam to badziewie woskiem bezbarwnym i wyszło tak sobie. Konewka wygląda teraz na starą, pordzewiałą. A może tak miało być? :)


niedziela, 25 kwietnia 2010
Szybki obiad

Dawno nic nie pachniało z kuchni :), więc dziś przepis na szybki i smaczny obiadek z mikrofali. Widzę po statystykach, że sporo osób szuka przepisów na potrawy z mikrofali, więc będę takie przepisy zamieszczać. Bo mikrofala nie tylko do podgrzewania może służyć :).

Dziś pieczeń z mięsa mielonego. Kiedyś robiłam ją w piekarniku, ale trwa to strasznie długo, więc odkąd wypróbowałam ten przepis, już inaczej nie robię.

Potrzeba:

- 500 g mielonego mięsa (ja używam chudego z indyka - jest najdelikatniejsze, ciekawe w smaku),

- 25 g tartej bułki (ok. 2 czubatych łyżek),

- 1 łyżka mąki kukurydzianej,

- 150 ml wody, mleka lub bulionu,

- 1 jajko,

- 1 łyżeczka soli (jeśli mięso nie było już solone),

- szczypta białego lub czarnego pieprzu,

- 1 łyżka posiekanej cebuli (ja robię bez, bo nie mogę jeść cebuli),

- 1 łyżka sosu sojowego ciemnego.

Zmieszać bułkę tartą, mąkę kukurydzianą i płyn, pozostawić na 10 minut. Do mięsa dodać jajko, sól, pieprz i cebulę, wymieszać. Wlać płyn i dokładnie wymieszać. Masę wyłożyć do naczynia przystosowanego do mikrofali, polać na wierzchu sosem sojowym. Mikrofalować bez przykrycia - moc 750 W, przez 11 minut. Zmniejszyć moc do 350 W i dalej mikrofalować przez 5 minut.

Oto pieczeń jeszcze surowa:

A to upieczona:


sobota, 24 kwietnia 2010
W bieli

Ta herbaciarka powstała dość dawno, ale w pewnym momencie doprowadziła mnie niemal do łez i musiałam ją odłożyć na jakiś czas. Już samo surowe drewienko jest niezwykle ładne. Nie chciałam jej zbytnio zamalowywać, więc tylko pobieliłam rozwodnioną farbą i mocno przeszlifowałam. Bardzo niewygodne jest malowanie przegródek, gdyż, niestety, nie wyjmują się. Do dekoracji użyłam papieru Velo Stamperii i choć tego wzoru specjalnie nie lubię, tu wygląda całkiem fajnie. Aby utrzymać "czystość formy", nie ma żadnych cieniowań, spękań ani przetarć. Miała być taka biała i niewinna :). A do łez doprowadziło mnie lakierowanie tych przegródek. Kiedy nakładałam którąś tam warstwę, okazało się, że wewnątrz przykleiły się jakieś małe kłaczki i trzeba było to zmywać, na nowo szlifować i malować. A przegródki są ciasne i trudno się tam dostać, żeby to delikatnie zedrzeć papierem ściernym. Zostawić nie można, bo na białym wszystko widać. Jakoś z tego wybrnęłam, ale zadowolona nie jestem, teraz pamiętam, żeby wszystkie otwarte elementy zaraz po lakierowaniu zakryć lub postawić przedmiot do góry dnem :). A tak to wygląda z różnych stron:

ręcznie zdobiona herbaciarka decoupage

ręcznie zdobiona herbaciarka decoupage

ręcznie zdobiona herbaciarka decoupage

czwartek, 22 kwietnia 2010
Wizytowników ciąg dalszy

Jeszcze kilka mam do pokazania.

Na początek bardziej męski (choć niekoniecznie). Papier piękny, idealny na takie rzeczy.

drewniany męski wizytownik decoupage

drewniany męski wizytownik decoupage

drewniany męski wizytownik decoupage

Drugi zdecydowanie damski. Bardzo spodobał mi się ten papier.

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

Trzeci taki "bardzo sfatygowany".

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

Wszystkie bejcowane, lekko patynowane, przecierane i lakierowane na półpołysk.

A ten z ostatniej chwili, jeszcze w trakcie lakierowania. Pudełko miało ładny rysunek drewna, więc postanowiłam nie zasłaniać go papierem. Niestety, drewno bukowe nie przyjmuje tak ładnie bejcy jak sosnowe i w rezultacie, mimo mocnego przecierania i dość jasnej bejcy, nie jest to aż tak dobrze widoczne. Ale efekt mi się podoba i to pewnie nie będzie ostatni wizytownik w ten sposób robiony. Ostatecznie wylakieruję go na wysoki połysk, to wygląda lepiej.

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

 
1 , 2
Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:

















    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło