piątek, 22 kwietnia 2011
Wesołych Świąt!

Wpadam między pieczeniem bab i robieniem sałatek. Muszę pokazać moje pisanki, bo choć rewelacyjne nie są, to jednak moje absolutnie pierwsze, tak wymęczone, że nie można ich tak po prostu do szuflady schować. Co tu dużo mówić: nie kręcą mnie jaja:D. Spróbować kiedyś trzeba, więc są, ale nie jest to to, co tygryski lubią najbardziej. Szczególnie spodobały mi się ażurowe i w związku z tym od roku jestem posiadaczką własnej, osobistej miniszlifierki. A właściwie byłam, bo nim się dobrze rozkręciłam:), Pan Mąż zepsuł moje cudo (naprawiając moje wiaderko, więc właściwie moja wina:D). No i właściwie powstały tylko dwie wierconki plus jedna potłuczona w koszu.

No to pokazuję teraz, bo po Świętach to już będzie musztarda po obiedzie:D

Printroomowe, ale nie czarno-białe. Lakierowane werniksem szklącym.

Printroomowa czarno-złota:

Z patynowanym reliefem:

Dziurkowana ze spękaniami (ta się moim dzieciom najbardziej podoba:)):

Tradycyjna dekupażowa:


I ażurowa, która miała być próbną, ale z braku kolejnych uniknęła kosza na śmieci:). Ta kokardka jest do wymiany:P

Życzę wszystkim pięknych, radosnych, rodzinnych i ciepłych Świąt Wielkanocnych.

niedziela, 17 kwietnia 2011
Anielska cierpliwość

Rzadko piszę, bo zawalona jestem różnymi sprawami i jakoś nawet ochota na pisanie mi odeszła:(. Może po Świętach będzie luźniej i nadrobię. Zabrałam się trochę za prace domowe, które od dłuższego czasu schodzą na plan dalszy, ale w końcu i wokół siebie trzeba coś zmienić.

No i postanowiłam wymienić firanki w salonie. Poprzednie ogromnie mi się podobały, ale ich czas dobiegał już końca. Oczywiście bardzo chciałam mieć podobne, więc wybrałam się do sklepu, gdzie oferta jest tak bogata, że trudno wszystko obejrzeć. I co? I nic! Żadnych podobnych, choć to wcale nie był jakiś wydumany wzór - organza z delikatnym haftowanym wzorem tylko na dole. Kiedy miałam już wychodzić, wpadła mi w ręce firanka, jakiej absotutnie nie chciałam - organza haftowana po całości...i kupiłam ją! "Na leżąco" wyglądała pięknie i delikatnie.

I tak narobiłam sobie dodatkowej roboty przed Świętami. A firanki, zwłaszcza delikatne, wymagają anielskiej cierpliwości. Musiałam ją najpierw skrócić:

Przypiąć taśmę w odpowiedniej odległości:

Przyszyć, a przede wszystkim pomieścić się na stole i okolicach z całą górą zsuwającego się materiału (9 metrów):

Wyprasować - to chyba najgorsze (w tle suszące się dekupaże:)):

Zmarszczyć i powiesić:

No i... nie podoba mi się:(((. Poprzednie były lepsze. Ale muszę się przyzwyczaić i nie narzekać, bo tyle kasy poszło, że Pan Mąż by się chyba trochę zdenerwował:D

A w temacie anielskim zmalowałam obrazek. Wyszedł zupełnie inny niż planowałam i całe szczęście:D

Chociaż zwykle "nie robię w aniołach":DDD, to ten spodobał mi się tak bardzo, że nawet rozważam możliwość zostawienia go sobie. Na razie wpatruję się w niego przy pracy.

Początkowo miał być na biało-błękitnym tle imitującym chmury, ale wyglądało to pusto i było źle skomponowane. Gdy tak się w niego wpatrywałam, skojarzył mi się z freskiem i nagle wpadłam na pomysł wykorzystania pasty strukturalnej. Pomalowałam ją na beżowo, ale wyglądała źle, więc zaczęłam dodawać inne kolory, mieszać je i wyszło właśnie tak. I teraz jestem zadowolona:)

I blisko tematu - chciałam pokazać jeszcze jedną rzecz. W zeszłym roku kupiłam mojej mamie na urodziny figurkę anioła - elfa. Gdy zobaczyłam ją na wystawie, nie mogłam się oprzeć. Nawet zastanawiałam się, czy jej sobie nie zostawić. Mamie się bardzo podoba, a kiedy zobaczyła ją moja siostra, od razu wykrzyknęła "hanutka!". Czyż nie zadziałała tu moja podświadomość?




wtorek, 05 kwietnia 2011
Butelczyna

Większość dekupażystek zaczyna od butelek i słoików, bo materiał darmowy i ogólnie dostępny. Mnie to jakoś ominęło, może to moja zbyt praktyczna natura wzięła górę. Nie lubię zbyt wielu "pierdółek", które stoją, żeby się kurzyć. Nalewek nie robię i nie piję, oliwę trzymam w oryginalnej butelce i dobrze mi z tym;). Ale kiedyś trzeba spróbować, więc właśnie nadszedł ten czas.

Tę butelkę wypatrzyłam w Ikei i od razu przypadła mi do gustu. Ale musiała bardzo długo poleżeć, bo żaden wzór do końca mi nie pasował. Nakupowałam tych serwetek z oliwkami całe mnóstwo, ale ciągle było źle. W końcu się zawzięłam i postanowiłam połączyć wzory z kilku serwetek. Ten gaj oliwny od początku wpadł mi w oko, ale całość dotyczyła mydła, więc dla mnie odpada. Wiem, że wielu osobom nie przeszkadza, co jest napisane i czy to ma sens, byle np. po francusku:P. Niestety, jestem nudną, starą kobietą i u mnie wszystko musi być z sensem - na butelce z oliwą nie może być napisane "mydło z Prowansji" (chociaż zawiera ono oliwę z oliwek), nawet jeśli ktoś tego napisu nie rozumie. Podobnie ma się rzecz ze wzorem greckiego meandra na przedmiotach w zupełnie innym stylu. Wiem, wiem - czepiam się:P

A moja butelka jest taka:

Nawet nie sądziłam, że tak przyjemnie dekupażuje się butelki. Mam jeszcze trochę szkła w zapasie:).

Tył jest inny, według mnie "taki sobie" - nie jestem z niego do końca zadowolona.

Butelka jest lakierowana na mat. Szyjki nie malowałam do końca, bo sprężyna z czasem uszkodziłaby farbę, a nie będę potem ściemniać, że to celowe przetarcia:P Nie obwiązywałam też rafią, bo jeśli pobrudzi się od oliwy, to będzie potem bardzo nieestetycznie wyglądać i z myciem będzie problem (mówiłam, że praktyczna jestem?). Bo w założeniach butelka ma być użytkowa, nie tylko do ozdoby. Żeby samej sobie nie zaprzeczać - butelka nie jest dla mnie:)

PS. Napisała do mnie Bajka:

Zagłosuj na pracę Arkadii /Alicja Mierzejewska/-konkurs jest międzynarodowy , a przecież musimy popierać swoje ! www.urbanbeautiful.com/en/design-gallery/?page=3 KLIKNIJ LOVE można 1xdziennie 
Jeżeli możesz umieść info na swoim blogu , blog Arkadii skarbyarkadii-beading.blogspot.com/
do 10 maja

Jak najbardziej popieram tę akcję. Ja już klikam, a jeśli ktoś również chciałby się przyłączyć - klikać i umieścić informację na swoim blogu, to pewnie Arkadia będzie wdzięczna:). Koniecznie zobaczcie tę biżuterię, jest naprawdę niezwykła!

Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:

















    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło