poniedziałek, 22 czerwca 2009
Obrazek z młynem

17 lat temu wyhaftowałam na 60 urodziny mojego teścia obrazek. Wtedy wydawało mi się, że to dobry pomysł, teraz niekoniecznie. Ale obrazek do dziś wisi w jego gabinecie. Teraz wydaje mi się kiczowaty, ale wtedy to było wielkie przedsięwzięcie, bo to moje absolutne początki. Zajęło mi to 10 miesięcy, ale najciekawsze jest co innego. Otóż nie miałam do tego obrazka wzoru, a tylko niemiecką reklamówkę zestawów do haftowania. Było na niej zdjęcie tego obrazka wielkości mniej więcej 7 x 5 cm. I ja, korzystając z lupy, liczyłam krzyżyki i próbowałam odtworzyć wzór. Nie rozrysowywałam go na kartce, tylko od razu haftowałam, nieraz się myliłam i musiałam pruć. Kolory dobierałam sama - tam jest 20 odcieni szarości. No i wtedy straciłam wzrok:-(, od dawna bez okularów ani rusz. I wyszywałam na zwykłym płótnie (wtedy aidy u nas nie było i Internetu, żeby znaleźć wzór, też nie). Chciałam tu zamieścić zdjęcie tej reklamówki, ale jak na złość gdzieś ją wcięło, a przecież ja mam porządek! No to samo zdjęcie obrazka:

środa, 17 czerwca 2009
Znów wizytowniki

Ostatnio robiłam głównie wizytowniki. Jeden miałam zamówiony i jakoś natchnęło mnie, no i wymyśliłam następne. To raczej szybka robota, zwykle okleja się po całości, więc i lakierowania nie ma dużo. Płaszczyzny nieoklejone bejcuję, to wygląda bardziej elegancko.

Pierwszy na zamówienie miał być prawie identyczny, jak ten , który już kiedyś robiłam. Obiecałam sobie już nie używać tego papieru do wizytownika, ale klient nasz pan.

drewniany męski wizytownik decoupage

drewniany męski wizytownik decoupage

Następny zdecydowanie "męski" z motywami starych etykiet. Z przodu:

drewniany męski wizytownik decoupage

Z tyłu:

drewniany męski wizytownik decoupage

I w środku:

drewniany męski wizytownik decoupage

Kolejny dla kinomana:

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

A ten dla romantycznej pani:

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

drewniany damski wizytownik decoupage

poniedziałek, 15 czerwca 2009
Filet

Nie przepadam za tym stylem, jakoś źle mi się kojarzy. Ale z pewnością nie jest to takie łatwe szydełkowanie - dość żmudne i monotonne. Wymaga cierpliwości i dużej staranności. Lata temu zrobiłam w tym stylu motyla (oczywiście na mój nieodżałowany okrągły stoliczek). Miał być kolejnym "mitteldecke" na białą serwetę z wyszytymi haftem białym motylami. Serweta do tej pory nie powstała, jest trupem z szafy. Niedawno ją wyciągnęłam i już niebezpiecznie zbliżam się do połowy, jednak po wyhaftowaniu dwóch dziurek, znów ją odłożyłam. W tym tempie nie ma szans. A szydełkowy motyl od lat leży w szufladzie. Na dowód, że też próbowałam.

Parę lat temu zaczęłam szydełkować filetem firankę do kuchni, ale i tu jestem "w polu" i nie wiem, czy kiedykolwiek dobrnę do końca (potrzebuję dwie). Bardzo pracochłonna, robię kordonkiem nr 80 i szydełkiem 0,6. Masakra! Ale gdyby jednak udało się to kiedyś skończyć, myślę, że okno wyglądałoby ślicznie.

czwartek, 11 czerwca 2009
Róże i powoje

Zrobiłam też ośmioboczną tacę. Jest niewielka, ale efektowna. Dopiero zaczęłam lakierowanie, potem czeka mnie nakładanie specjalnego lakieru odpornego na wyższą temperaturę. U mojej siostry widziałam taką olbrzymią tacę i do tego zupełnie surową i już się czaję na jej ozdobienie. Niby mam przyzwolenie, ale musiałabym pozbawić siostrę na jakiś czas tego ustrojstwa. Zobaczymy.

A małą tacę ozdobiłam papierem Decomanii z różami i powojami. Bardzo ładny wzór. Dokleiłam jeszcze inne motywy z tego samego papieru, żeby wzór powiększyć i dopełniłam kompozycję motylem z innego papieru, żeby całość zrównoważyć. Boki i spód są bejcowane na teak, lakierowane na półpołysk.

Wyglądała pusto, więc postanowiłam trochę pocieniować. Zaczęłam delikatnie i postanowiłam, że tak będzie do końca. Ale szybko znudziło mi się to leciutkie rozmazywanie poszczególnych kolorów. Zawsze jestem wszystkim stawiana jako wzór cierpliwości, ale są rzeczy, do których jej w ogóle nie mam, np. do układania włosów (nienawidzę!) i cieniowania. Lubię, ale szybko zaczynam szaleć, tzn. paćkać, ile sie da. No i tacę tak popaćkałam kilkoma kolorami, ale z efektu jestem zadowolona. Powiem nieskromnie - nawet bardzo. Pewnie delikatnie można by było zrobić ładniej, ale niech ktoś spróbuje to podrobić :-)))

ręcznie zdobiona taca decoupage

ręcznie zdobiona taca decoupage

ręcznie zdobiona taca decoupage

Tagi: prezent taca
11:07, 1.hanutka , decoupage
Link Komentarze (1) »
środa, 10 czerwca 2009
Kiciowato

Zrobiłam nowe pudełko i nawet skończyłam lakierowanie. Myślę, że tytuł dobrze oddaje moje zdanie na ten temat. Bardzo podobał mi się ten kotek na serwetce, ale nie nadawał się do wycięcia i okleilam po całości. Bardzo tego nie lubię i dość rzadko stosuję, ale czasami inaczej się nie da. Taka zwykła wyklejanka, każdy potrafi. Żeby jednak nie było aż tak łatwo z resztą trochę pokombinowałam, no i przekombinowałam. Ale każdy chyba ma na koncie jakąś wpadkę.

Dół pudełka pomalowałam laserunkowo na żółto (rozwodnioną farbą, nie mam żółtej bejcy), w środku malowałam farbą normalnie. Potem przetarłam to papierem ściernym, kilka razy polakierowałam. Następnie na każdym boku namalowałam szablonem biało - pomarańczowe margerytki i między nimi jeszcze wkleiłam margerytki wycięte z papieru. Na wieku wewnątrz też są przyklejone kwiatki. Jeszcze brzegi wieka są pomalowane kilkoma kolorami suchym pędzlem. Radosna twórczość:-)

szkatułka na biżuterię

szkatułka na biżuterię

szkatułka na biżuterię

 
1 , 2
Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:

















    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło