poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Jeszcze wakacyjnie

Jakoś trudno mi się zabrać do pisania. Do innych spraw zresztą też. Na razie trochę dom ogarnęłam, wygrywam walkę z praniem i toczę zażarty bój z prasowaniem. Urlop zdecydowanie rozleniwia i spowalnia wszelką działalność. Rok szkolny się zaczyna, trzeba wziąć się w garść i wrócić do rzeczywistości.

A póki co, wrócę jeszcze do tematu wakacji i pochwalę się skarbami, na które naciągnęłam Pana Męża:

Ponieważ nie wszystko dobrze widać, wymienię z dumą:-):

1. bibułka z sielankowymi czarno-białymi obrazkami,

2. stemple akrylowe z nutami i pismem (marzyła mi się tarcza zegara, ale nie było :-(  ),

3. stempel gumowy z pieczątkami pocztowymi,

4. stempel drewniany z pismem,

5. pasta strukturalna Rayhera,

6. farba pękająca w spray'u,

7. pędzelki stożkowe,

8. zapinka do swetrów bez guzików (takich portfelowych) zrobiona z muszli :-)

9. serwetki zdobyte w restauracjach.

Byłam zaskoczona, bo w ciągu 3 tygodni podróżowania po całej masie miejscowości natknęłam się tylko na jeden sklep plastyczno - hobbystyczny (i w nim te zakupy). Dekupażowych rzeczy było niewiele: trochę drewienek, kleje, lakiery i kraki Stamperii, farby różne, papiery tylko do 3D. Za to ogromny wybór wszystkiego do robienia biżuterii i scrapbookingu. Mam wrażenie, że decoupage wcale nie jest tam popularny. Rozmaite galerie i sklepy z pamiątkami na każdym kroku, a nie widziałam ani jednej rzeczy robionej tą techniką!

I jeszcze coś z "zupełnie innej beczki":-). W jednym z malutkich miasteczek zamówiliśmy na deser coś, co spodobało nam się z wyglądu:

Podano nam to właśnie tak - w słoiczku, bez wykładania na talerzyk. Zastanawiam się, czy sami powinniśmy to sobie wyłożyć, ale chyba by się nie dało. Więc "na spółę" łyżeczkami to zjedliśmy. To creme caramel - niebo w gębie. Lepsze niż creme brulee. Znalazłam już przepis i muszę kiedyś spróbować :-).

Tagi: urlop
09:30, 1.hanutka , decoupage
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 sierpnia 2009
I po urlopie

Było miło, ale z przyjemnością wróciłam już do domu. Pod koniec nawet córka nie mogła doczekać się powrotu, choć dla niej oznacza to szkołę. Jednak nie mogę powiedzieć, że wróciłam do pracy (tej twórczej), bo czeka na mnie stos prania, potem prasowania, czyszczenie akwarium i ogarnięcie tego wszystkiego. Jak to możliwe, że pusty dom może się sam tak zakurzyć w 3 tygodnie? :-) Tyle mam pomysłów i muszą poczekać...

Trochę wspomnień z wakacji:

Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:

















    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło