poniedziałek, 30 sierpnia 2010
I po wakacjach

Fajnie było, ale się skończyło:(. Przez tydzień "byczyliśmy się"  w Białowieży i muszę stwierdzić, że naprawdę odpoczęłam. Pierwszy raz od dawna czułam, że nic nie muszę. Chociaż nie przeczytałam tylu książek, ile chciałam, ani nie skończyłam swetra na drutach, to i tak jestem zadowolona. Takie wakacje też są potrzebne. Trochę więcej może napiszę następnym razem, może nawet jakieś zdjęcia wrzucę:). Na razie wracam do decoupage'u, bo kilka rzeczy mam zamówionych. Niestety, są to "powtórki z rozrywki", więc nie będzie co pokazywać. Z jednej strony takie zamówienia cieszą, bo znaczy, że się podobało, ale z drugiej strony są niezwykle trudne, bo zwykle nie chcą wyjść takie same. Rzadko kleję po całości, najczęściej mieszam kolory i często nawet nie pamiętam, jak robiłam konkretną rzecz. Czasami z pomocą przychodzi mi ten blog, w którym szczegółowo opisuję swoje prace, więc może ta pisanina jakiś sens ma:).

Nowe rzeczy więc dopiero w planach, ale zostało jeszcze parę sprzed wakacji. Na przykład jeszcze jedna szkatułka w podobnym kształcie jak poprzednia, ale nieco mniejsza. Tutaj zastosowałam printroom, który bardzo lubię. Dół szkatułki jest czarny, lakierowany na półpołysk, dno wyklejone czerwonym papierem welurowym. Klapka z obu stron zdobiona, bez spękań, lakierowana na wysoki połysk lakierem Triple Gloss Rayhera. Trochę mnie rozczarował ten lakier. Jest bardzo gęsty i nie potrzeba wielu warstw, ale nie rozprowadza się łatwo i nie ma aż takiego połysku, jakiego się spodziewałam. Tu już nie chcę nic kombinować, żeby nie popsuć, ale następnym razem muszę wypróbować medium szklące, które wreszcie sobie kupiłam. A tak prezentuje się szkatułka:

szkatułka na biżuterię

szkatułka na biżuterię

szkatułka na biżuterię

I jeszcze muzyka, którą bardzo lubię.


poniedziałek, 16 sierpnia 2010
Powrót

Witam po przerwie:). Udało się szczęśliwie wrócić, choć pogoda rzucała kłody pod nogi (pod koła?). Zaledwie trzy nawałnice po drodze i jedna zaraz po powrocie. Skutki tej ostatniej widziałam dziś idąc do sklepu: pełno połamanych gałęzi, przed sklepem drzewo wyrwane z korzeniami. Dobrze, że oglądałam to już z okien domu... Dziś pranie, prasowanie i obawa, czy pralka wytrzyma, bo zaczęła wyć jak odrzutowiec. Pan Mąż stwierdził: "łożyska" i... skończył komentarz do sytuacji, a za cztery dni znów wyjeżdżamy, więc jak mam to wyprać? Oj, ponarzekałam...

Wakacje udane, upalne i bardzo inspirujące. Teraz trzeba to "przetrawić". W sobotę jedziemy jeszcze na tydzień, tym razem trochę się "pobyczyć".

Jeszcze przed wyjazdem powstało kilka rzeczy, których nie zdążyłam pokazać. Taka szkatułka, której kształt mnie zachwycił. Może nieco wiosenna, ale co tam:)

szkatułka na biżuterię

Dół pomalowałam laserunkowo na kolor lawendy. Motyw nakleiłam na białe tło, użyłam cracle Dali - small i wypełniłam złotą porporiną. Lakierowałam na połysk.

szkatułka na biżuterię

Dół lakierowałam na półpołysk, wnętrze wykleiłam fioletowym papierem welurowym. Wewnątrz na klapce motyw z tego samego papieru ryżowego, z takimi samymi spękaniami.

szkatułka na biżuterię

I muzyka słuchana w samochodzie, jakże odpowiednia do sytuacji;))



Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:

















    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło