środa, 30 września 2009
Tańczące Eurydyki

Ostatnio pracowałam głównie nad kompletem. Przyszło mi do głowy, że coś takiego fajnie będzie wyglądało na toaletce lub w łazience. Bardzo spodobał mi się papier z tańczącymi antycznymi kobietami, kupiłam go jeszcze przed wakacjami. Nazwałam go tytułem piosenki "Tańczące Eurydyki", tak mi się jakoś skojarzyło. Początkowo miałam pomysł tylko na chustecznik i to taki podłużny, ale okazało się, że "kobitki" są za duże i się nie zmieszczą. Olśnienie przyszło jak zwykle nagle i zastało mnie w łóżku nad ranem. Gdy wstałam, miałam już w głowie cały plan :-).

Oto komplecik, ale niecały, bo po sfotografowaniu dorobiłam jeszcze pudełko na kredki, maskary i inne takie. Nie jest powiedziane, że nic więcej już nie dorobię.

Zdjęcie niewielkie i mało widać - lepsze w zakładkach w albumie "decoupage". W następnej notce umieszczę przedmioty pojedynczo i na zbliżeniach.

wtorek, 29 września 2009
Wyróżnienia

Wow!!! Zostałam wyróżniona przez Monikę (monawmona) z

rekodzielamonawmony.blogspot.com

Bardzo, bardzo dziękuję. To zupełne zaskoczenie, żadne tam "po znajomości" :-)

09:10, 1.hanutka
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 września 2009
Elegancko

Ostatnio pracuję bardzo intensywnie i sporo rzeczy udało mi zacząć i skończyć. Ale pokażę po kolei. Dziś chustecznik w moim ulubionym kolorze czerwonego wina. Miał być stylowy. Chociaż jak zwykle efekt końcowy jest inny niż pierwotny pomysł, to myślę, że wyszło mu to na dobre. Wspominałam kiedyś, że nie lubię oklejania "po całości", ale tych motywów chyba się wyciąć nie da (przynajmniej ja aż takiej cierpliwości nie mam). Część papieru pocięłam na paski i przykleiłam na dolnej części chustecznika. Z obu stron każdego paska przykleiłam pomalowane na złoto paseczki z papieru "printroomowego". Wydaje mi się, że pudełko w ten sposób zyskało na elegancji. Brzeg otworu pomalowany jedną warstwą metalicznej złotej farby, dzięki czemu przebija przez nią bordo - doskonały efekt. Wierzch pocieniowany w kolorze pudełka (pędzlem gąbkowym). Całość lakierowana na półpołysk. Na górze pasków przyklejona złota satynowa wstążeczka z kokardką.

chustecznik decoupage

chustecznik decoupage

chustecznik decoupage

chustecznik decoupage

czwartek, 24 września 2009
Szafka

Dziś przyszła zamówiona paczka z drewienkami. Ponad 7 kilogramów :). Uwielbiam dostawać takie przesyłki. Zamawiałabym jeszcze więcej, ale koszty są niemałe i nie ma gdzie tego trzymać. I tak ciągle coś przekładam, upycham, żeby zrobić miejsce dla tych "najważniejszych" rzeczy. Właściwie lubię tylko dekupażowe zakupy - dziś pojechałam do centrum handlowego bez konkretnego celu i po obejrzeniu 3 "ciuchowych" sklepów dałam sobie spokój, bo mnie to znudziło. Ale w necie mogę codziennie zaglądać do ulubionych dekupażowych sklepów nawet nic nie kupując.

Ostatnio trochę robię, ale pewnie byłoby tego znacznie więcej, gdyby nie przeszkadzająca codzienność. Najlepszym wyjściem jest posiadanie pracowni poza domem. Wtedy jestem w pracy i koniec! Radźcie sobie! No ale o tym tylko pomarzyć. Teraz pracuję na stole w jadalni, więc przed każdym posiłkiem muszę zbierać cały kram. Nic to, damy radę!

Póki co skończyłam jakiś czas temu kolejną szafkę na klucze. Lubię je ozdabiać. Właśnie zamówiłam następne :-). Ta jest bejcowana na palisander i przecierana, lakierowana na półpołysk. Motyw postarzany techniką shabby chic, a potem przyciemniony Lacca scurente. Lakierowany na mat. No i przesadziłam z tym postarzaniem - nie podoba mi się, wolę delikatniejsze przetarcia.

szafka na klucze decoupage

szafka na klucze decoupage

szafka na klucze decoupage

 

 

sobota, 19 września 2009
Targi Sztuki

Byłam dziś na Targach Sztuki i Przedmiotów Artystycznych. Chciałam zobaczyć, jak to wygląda, co i  jak robią inni. No i rozczarowała mnie ta impreza. Bardzo mało stoisk, oglądających też niewielu. Głównie biżuteria i półprodukty do niej, z decoupagem tylko 4 stoiska, poziom hmm... różny, zainteresowania właściwie żadnego. Trochę to przykre, ale w sumie potwierdza się, że takie rzeczy robi się głównie dla siebie, ewentualnie dla najbliższych, dopóki są jeszcze zainteresowani. Czarno widzę, żeby z tego móc wyżyć :-(. I jeszcze jedna refleksja. Wydawało mi się, że aby prowadzić warsztaty z jakiejś dziedziny, trzeba samemu być ekspertem i robić rzeczy wyróżniające się pomysłowością i jakością wykonania, ale nic z tego. Wystarczy umieć "coś tam - coś tam".

No to ja też zrobiłam "coś tam - coś tam": taki notes z amorkiem. Wzory print room wykorzystane inaczej. Tło brązowe przecierane suchym pędzlem na kremowo, motywy postarzane Laccanticante. Lakierowany na mat. Brzegi kartek złocone metaliczną farbą.

Na Targach zainteresowało mnie również stoisko z koronkami szydełkowymi, makramowymi i frywolitkami. Była też frywolitkowa biżuteria - cudo! Pani robiła frywolitki i koronki makramowe z cieniutkich nici, również srebrnych i złotych. Wyglądały przecudnie, niezwykle delikatnie - muszę też tak spróbować. Ta Pani to była prawdziwa mistrzyni!

 
1 , 2
Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:

















    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło