piątek, 27 czerwca 2014
Księga wspomnień

Na dzisiejsze zakończenie roku szkolnego zrobiłam księgę. Na zamówienie oczywiście, moje dzieci już dorosłe:)

Szkatułka dużych rozmiarów, w środku miały się zmieścić rysunki wszystkich uczniów.

szkatułka na biżuterię decoupage

Miała być podobna do tej księgi, ale bardziej elegancka. Najpierw chciałam tło pocieniować, ale wyglądało to okropnie, więc zmyłam (mokra szmatka pod ręką to najważniejsza rzecz podczas tworzenia;)). Ostatecznie zrobiłam takie "nierówne" tło, a pocieniowałam tylko krawędzie. Dodałam transferowy napis - trudno znaleźć ładną czcionkę z polskimi literami:( Na końcu popryskałam na biało. Całą szkatułkę polakierowałam na półpołysk.

szkatułka na biżuterię decoupage

Grzbiet i tył pomalowałam na ciemny brąz i musnęłam na złoto. Boki malowałam różnymi odcieniami beżu i brązu, aby wyglądały na stare kartki.

Wnętrze wykleiłam starym listem, troszkę go popatynowałam.

szkatułka na biżuterię decoupage

Na odwrocie klapki dedykacja na postarzanym papierze,  z nieco opalonymi brzegami. Nie miałam pomysłu na tło, więc również zrobiłam takie "nierówne" i na to trochę ciemniejsze ornamenty z szablonu. Wygląda jak spłowiała tapeta:)

szkatułka na biżuterię decoupage

Pani zamawiająca stwierdziła, że zdjęcia nawet w 10% nie oddają urody szkatułki. Oj, jak miło:)) Dobrze, że nie odwrotnie;D

Wakacje: mimo że już późno i ciemno, dzieci nadal wrzeszczą na podwórku. Rodzice też mają wakacje - od dzieci...

wtorek, 03 czerwca 2014
Stojak na wino

Znowu mnóstwo czasu minęło:( Niewiele robię dekupażowo, mam teraz inne sprawy...

Jakiś czas temu skończyłam ozdabiać drewniany stojak na wino. Grzebałam się z nim strasznie, nawet chwilami traciłam nadzieję, że cokolwiek z tego wyjdzie. [Pani Karolinko:*** - za cierpliwość:)] W końcu przyszedł ten moment, że należało skończyć z myśleniem i zabrać się do roboty;)

Pomalowałam na brązowo, potem Cracle Country Stamperii i kolor kremowy. Muszę przyznać, że spękania wyszły świetnie i kojarzą mi się z nieregularnym kamiennym murem.

Do tego kilka serwetkowych motywów związanych z winem.

Jeszcze trochę postarzeń ciemniejszą farbą i myślę, że chyba udało się złapać śródziemnomorski klimat:)


środa, 07 maja 2014
Wspomnieniowe anemony

Zapodziałam się, ale już jestem:) Dziękuję bardzo za troskę:*

Nie mam nic specjalnego do pokazania, więc tak zwlekam z kolejnym wpisem. Starych rzeczy parę zostało, ale ostatnio w tempie dość ekspresowym zrobiłam "wspomnieniową" szkatułkę.

szkatułka na biżuterię decoupage

Miała mieć właśnie taki napis i początkowo duże różowe tulipany, ale udało mi się przekonać panią zamawiającą do anemonów:)

szkatułka na biżuterię decoupage

Dużo czasu na myślenie nie miałam, więc postanowiłam nawiązać do tej szkatułki. Kształt tego pudełeczka jest inny, bardziej ozdobny, więc boki musiałam dekorować inaczej.

szkatułka na biżuterię decoupage

Pomalowałam je różnymi odcieniami różowego i szarego, trochę pościerałam i dodałam kremowe kropeczki. Miało być romantyczne, ale nie słodkie:)

Wewnątrz również malowane i dekorowane.

szkatułka na biżuterię decoupage

Przetarłam je na popielato i nieco różowo, obok anemonów dodałam pieczątkę z listem. Całość lakierowana na półpołysk.

szkatułka na biżuterię decoupage

Wydaje mi się, że ten rodzaj zdobień  dobrze wpisuje się w temat wspomnień:)

piątek, 11 kwietnia 2014
Broszkowe szaleństwo

Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego postu przedstawiam efekty szaleństwa, które mnie jakiś czas temu dopadło. Na szczęście trochę już przeszło, bo skończyłoby się górą niepotrzebnych rzeczy. Poprzestałam na razie na "pagórku", czyli około 20 sztukach. Część zagospodarowałam, a reszta czeka na coś...?:)

Wszystko zaczęło się od tego, że postanowiłam ozdobić sobie moją ślimakową czapkę. Wzór na kwiatek znalazłam tu.


Czapka wyszła fajnie.

Kwiatek robi się szybko i bardzo przyjemnie, a u mnie są całe kartony resztek włóczek, więc w ramach relaksu szydełkowałam dalej:)

To nie wszystkie - była jeszcze bordowa, którą podziękowałam mojej przemiłej sąsiadce, Pani Mirze, za pyszne faworki:) Kilka następnych czeka za pozszywanie. A dwie inne wykorzystałam do podpięcia firanki w mojej pracowni:)

Na razie dam sobie spokój z tym szaleństwem:), ale może wymyślę inne, bo szydełko bardzo relaksuje - zwłaszcza, kiedy robi się całkiem niepotrzebne rzeczy;)))

środa, 19 marca 2014
Nicnierobienie

Decoupage ostatnio mi nie idzie:( Straciłam troszkę radość, a co za tym idzie - i ochotę. Potrzebuję jakiejś odmiany. Przez tyle lat robiłam mnóstwo różnych rzeczy, nie miałam żadnych terminów i przymusu. Minęło 5,5 roku mojego dekupażowania i zabrakło mi tej wolności... Z ciągłymi wyrzutami sumienia (całkiem bez sensu, bo przecież nadal "nie muszę"), wracam chwilami do dawnych przyjemności.

Na przykład postanowiłam znów szyć. Na pewno nie na taką skalę jak kiedyś, ale od czasu do czasu. Załamałam się, kiedy w nic nie mogłam się wcisnąć... Prawdopodobnie powrotu do "wyjściowych" wymiarów już nie będzie, więc trzeba pogodzić się z wymianą zawartości szafy:( W sklepach nic na mnie nie pasuje albo mi się nie podoba, albo nie potrzebuję takich rzeczy, jakie tam są... Na razie uszyłam sobie trzy spódnice, domową sukienkę, bluzkę dla córki, fartuszek kuchenny i torbę na zakupy:) Jeszcze nie zrobiłam zdjęć, więc nie pokażę. A wczoraj zdecydowałam się kupić sobie znowu BURDĘ, pierwszą od 6 lat! Mam już kilka pomysłów:)

Ale moje nicnierobienie jest w tej chwili mniej związane z szyciem, a więcej z szydełkiem. Kilka miesięcy temu wyprowadziła się "na swoje" moja córka i jej dotychczasowy pokój stał się moją pracownią. Wprowadziłam tu bardzo duże zmiany przy niewielkich kosztach. Pokój jeszcze nie jest skończony, więc też na razie nie pokażę, ale zmiany są na tyle duże, że ostatnio córka stwierdziła, że to nie jest już jej pokój. No tak - to jest mój pokój;)))

A wracając do szydełkowania: zainspirowana przez Mirę z Poukładanego Świata zrobiłam sobie do mojego pokoju poduszkę.

Poduszka jest dwustronna, zrobiona z resztek, więc kombinowałam tak, żeby starczyło:) Nauczyłam się stąd. Bardzo podobało mi się to dzierganie, a włóczkowe poduszki po prostu uwielbiam:) Oto druga strona:

Zdjęcia takie sobie, ale poduszka jest duża i fajna:) Mam ochotę zrobić sobie jeszcze jedną, ale inną.

Z szydełkowych rzeczy, ale do jadalni, zrobiłam kiedyś liliową serwetkę. Taką:

Kolor na zdjęciach nijaki, ale serwetka naprawdę jest liliowa. Kupiłam kiedyś kilka motków liliowej bawełny, żeby zrobić podkładki pod talerze. Próbowałam wielu wzorów, ale nic mi się do końca nie podobało, więc na razie postanowiłam zagospodarować nici w inny sposób i tak powstała ta serwetka.

Rozpisałam się, a nie doszłam jeszcze do sedna sprawy, czyli mojego obecnego szydełkowania. Ponieważ zdjęć jest dużo, zostawię to więc na następny post, a teraz tylko mała zajawka:

To tylko trochę na początek:) Wciągnęło mnie - świetny relaks:)

Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:

















    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło