Wpisy z tagiem: butelka

wtorek, 26 listopada 2013
Z odzysku

W zasadzie nie kupuję staroci, nie potrafię:( Zdarzyło mi się kilka razy i większość tych rzeczy leży do dziś z braku pomysłu.

Ta koneweczka zachwyciła mnie tłoczonym ornamentem. Od razu oczami wyobraźni zobaczyłam ją pięknie postarzoną. Ale w praktyce okazało się, że nie jest to takie proste i oczywiste, więc koneweczka zagruntowana też musiała swoje odstać.

Długo szukałam odpowiedniego wzoru, a w końcu zdecydowałam się na banalne różyczki. Koneweczka jest już sama w sobie ozdobna, więc ze wzorem nie ma co przesadzać.

Z drugiej strony wzór jest prawie taki sam. Koneweczka jest malutka, ma 14 cm wysokości. Była brudna i pordzewiała. Ponieważ w środku nie wyglądała najlepiej, pomalowałam ją i polakierowałam, ale teraz nie nadaje się już do podlewania kwiatków, lecz tylko do dekoracji.

Konewkę po wstępnym lakierowaniu potraktowałam przyciemniającym woskiem. Chciałam, żeby pozostał w zagłębieniach ornamentu i ładnie go podkreślił. Cała konewka nabrała ciemniejszego, nierównomiernego koloru. Nadmiar ciemnego wosku zebrałam woskiem bezbarwnym i całość wypolerowałam do połysku.

Ozdobiłam też z odzysku butelkę - na nalewkę, do ozdoby czy też jako wazonik. Nieduża, płaska, bardzo fajnie się ją ozdabiało.

Właściwie nie przepadam za zdekupażowanym szkłem, zwykle wygląda to tandetnie (sorry;)). Nazbierałam już całą masę butelek w ciekawych kształtach, trochę talerzy i miseczek, ale podchodzę do tego jak do jeża. Tu przez chwilę miałam natchnienie i chciałam nawiązać do tego pudełeczka.

Tu również wykorzystałam piękny papier ryżowy Decomanii. Nie mogłam się zdecydować, który bukiet wygląda lepiej, więc z jednej strony jest mniejszy, z drugiej większy:)

Ten wzór jest idealny do techniki malarskiej, więc trochę popaćkałam butelkę różnymi kolorami;))) Polakierowałam na mat, nie chciałam, żeby się błyszczała.


niedziela, 06 listopada 2011
Delft Blue

Nie chce mi się pisać. Przepraszam. Robić też nie za bardzo, ale staram się przełamać.

Niedawno skończyłam duży komplet na zamówienie. Były przygody, ale wybrnęłam. Komplet w stylu holenderskiej porcelany udał się i pani zamawiająca jest zadowolona, a to najważniejsze:) Mnie również się podoba - wydaje mi się, że wygląda całkiem miło.

Komplet duży, więc dziś dużo zdjęć:) Całość:

A te z tym samym wzorem:

I po kolei - osłonki na zioła. Te metalowe z Ikei ze słoneczkiem. Słoneczko zakleiłam szpachlówką. Każda osłonka jest inna, nie miały mieć napisów z nazwą ziół.

Komplet do przypraw. Jestem z niego najbardziej zadowolona. Pokryty werniksem szklącym wygląda rzeczywiście jak porcelanowy. Napisy z użyciem transferu.

Zegar też prezentuje się nieźle, ale jest lakierowany na mat.

ręcznie zdobiony zegar decoupage

ręcznie zdobiony zegar decoupage

Z butelką na oliwę miałam przygodę. Wyszła piękna i Panu Mężowi ogromnie się podobała. Żeby ładnie błyszczała, pokryłam ją werniksem szklącym. Jak wysechł, zauważyłam, ze w jednym miejscu zrobił się zaciek. Ostrzegają na opakowaniu, że po wyschnięciu jest nie do usunięcia, ale musiałam spróbować. No i usuwając zrobiłam w nim dziurę, która nie dała się już zalakierować. Pomyślałam: trudno i postanowiłam zerwać cały werniks i polakierować jeszcze raz. Werniks szklący zrywa się jak folia, ale pod warunkiem, że pod spodem jest tylko farba. Okazało się, że na dekoracji zrywa się razem z nią. I tak musiałam zerwać, zdrapać wszystko znów do gołego szkła. Płakać mi się chciało tym bardziej, że na następną butelkę zabrakło mi serwetki z tym wzorem. Znalazłam ją jeszcze tylko w jednym sklepie i kupiłam ostatnie cztery sztuki (tak na wszelki wypadek). Zrobiłam butelkę jeszcze raz i z tym razem z trudem powstrzymałam się przed dokonywaniem poprawek. Ale już tak ładnie jak pierwsza nie wyszła:(

I na koniec obrazki, do których klientka przesłała mi wzory. Były one jednak malutkie, tylko 1,5 x 1,5 cm i w kiepskiej rozdzielczości. Nigdzie nie udało mi się znaleźć lepszych, a po powiększeniu widać było piksele. Rodzina namawiała mnie nawet do rezygnacji z tego zadania, ale nie poddałam się. Kombinowałam na różne sposoby, ale biegła w obróbce graficznej nie jestem, więc skutek był mizerny. W końcu zdecydowałam się na ostatnią próbę - wydrukowałam z widocznymi pikselami i na tym po prostu cienkim pędzelkiem namalowałam obrazki jeszcze raz. Chyba się udało:) Ornamenty w rogach są też ręcznie malowane. Z obrazków pani była najbardziej zadowolona:)

Miłej niedzieli!


piątek, 22 lipca 2011
Leśne elfy

Tyle rzeczy mam zaległych, że nawet nie wiem, od czego zacząć...

Może dziś o nietypowym dla mnie zamówieniu (a właściwie dwóch), bo o butelkach. Miałam zrobić dwie małe piersiówki (100 ml) z elfami. Początkowo wydawało się, że nic z tego nie będzie, bo my nietrunkowi jesteśmy i takowych butelek nie mamy. Powiedziałam sobie, że po śmietnikach szukać nie będę;) Aż tu dobry Pan Mąż z popołudniowej przebieżki przyniósł mi sztuk kilka:D. Ponoć w okolicy wielu panów pod gołym niebem trunkami tymi raczy się, kosza już potem nie szukając. No i butelki wyszły całkiem fajnie:

Buteleczki są dwustronne i można ustawiać je według uznania.

Takie słodkie i delikatne. Są tylko do ozdoby, nie miały być użytkowe.

Pani tak się spodobały, że poprosiła o jeszcze trzy. Tych nie udało się już zdobyć w okolicy;), bo panowie raczej "drinkują" mniejsze ilości, więc musiałam kupić (puste). Tym razem wytyczne, co do zdobienia, były szczegółowe. Zrobiłam wszystko dokładnie z życzeniem, ale nie mogę powiedzieć, że jestem zadowolona. Te pierwsze robiło mi się dużo przyjemniej:)

Te są jednostronne.

Muzycznie znów będzie Sade - ostatnio moja ulubiona piosenka, choć bardzo stara. A nie będzie tak bez okazji, bo muszę się pochwalić, że niedawno mieliśmy kolejną rocznicę ślubu i dostałam w prezencie bilety na listopadowy koncert. To była wielka i cudowna niespodzianka. Niesamowicie się cieszę:)

Płytę tę dostałam od mojej córeczki na Dzień Matki:) Jest cudna, ciągle jej słucham.


wtorek, 05 kwietnia 2011
Butelczyna

Większość dekupażystek zaczyna od butelek i słoików, bo materiał darmowy i ogólnie dostępny. Mnie to jakoś ominęło, może to moja zbyt praktyczna natura wzięła górę. Nie lubię zbyt wielu "pierdółek", które stoją, żeby się kurzyć. Nalewek nie robię i nie piję, oliwę trzymam w oryginalnej butelce i dobrze mi z tym;). Ale kiedyś trzeba spróbować, więc właśnie nadszedł ten czas.

Tę butelkę wypatrzyłam w Ikei i od razu przypadła mi do gustu. Ale musiała bardzo długo poleżeć, bo żaden wzór do końca mi nie pasował. Nakupowałam tych serwetek z oliwkami całe mnóstwo, ale ciągle było źle. W końcu się zawzięłam i postanowiłam połączyć wzory z kilku serwetek. Ten gaj oliwny od początku wpadł mi w oko, ale całość dotyczyła mydła, więc dla mnie odpada. Wiem, że wielu osobom nie przeszkadza, co jest napisane i czy to ma sens, byle np. po francusku:P. Niestety, jestem nudną, starą kobietą i u mnie wszystko musi być z sensem - na butelce z oliwą nie może być napisane "mydło z Prowansji" (chociaż zawiera ono oliwę z oliwek), nawet jeśli ktoś tego napisu nie rozumie. Podobnie ma się rzecz ze wzorem greckiego meandra na przedmiotach w zupełnie innym stylu. Wiem, wiem - czepiam się:P

A moja butelka jest taka:

Nawet nie sądziłam, że tak przyjemnie dekupażuje się butelki. Mam jeszcze trochę szkła w zapasie:).

Tył jest inny, według mnie "taki sobie" - nie jestem z niego do końca zadowolona.

Butelka jest lakierowana na mat. Szyjki nie malowałam do końca, bo sprężyna z czasem uszkodziłaby farbę, a nie będę potem ściemniać, że to celowe przetarcia:P Nie obwiązywałam też rafią, bo jeśli pobrudzi się od oliwy, to będzie potem bardzo nieestetycznie wyglądać i z myciem będzie problem (mówiłam, że praktyczna jestem?). Bo w założeniach butelka ma być użytkowa, nie tylko do ozdoby. Żeby samej sobie nie zaprzeczać - butelka nie jest dla mnie:)

PS. Napisała do mnie Bajka:

Zagłosuj na pracę Arkadii /Alicja Mierzejewska/-konkurs jest międzynarodowy , a przecież musimy popierać swoje ! www.urbanbeautiful.com/en/design-gallery/?page=3 KLIKNIJ LOVE można 1xdziennie 
Jeżeli możesz umieść info na swoim blogu , blog Arkadii skarbyarkadii-beading.blogspot.com/
do 10 maja

Jak najbardziej popieram tę akcję. Ja już klikam, a jeśli ktoś również chciałby się przyłączyć - klikać i umieścić informację na swoim blogu, to pewnie Arkadia będzie wdzięczna:). Koniecznie zobaczcie tę biżuterię, jest naprawdę niezwykła!

Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:

















    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło