Wpisy z tagiem: haft krzyżykowy

środa, 24 marca 2010
Stare jaja ;)

Dziś pokażę moją pracę wielkanocną sprzed kilku lat. Są to dekoracyjne zawieszki w kształcie pisanek wyhaftowane częściowo haftem krzyżykowym (kontury) i wypełniane haftem obliczeniowym, zwanym też czarnym, choć tu występuje w kolorze. Zawieszki haftowane są na lnie (nie jest to aida) muliną - kontury podwójną nitką, wypełnienia pojedynczą. Ozdoby są dwustronne, po drugiej stronie jest lustrzane odbicie wzoru. Po wyhaftowaniu osobno obu stron należało je podkleić sztywną flizeliną, wyciąć wzdłuż konturów i dokładnie zszyć wzdłuż tychże, wszywając przy okazji tasiemkę do zawieszenia. Trochę zabawy z tym było, ale co roku wiszą pod sufitem i dekorują mój kwiatek :). Wzór pochodzi z Anny, ale był też w jakimś specjalnym wydaniu wielkanocnym.

Na tym zdjęciu wyszły blado, ale w rzeczywistości są kolorowe i efektowne. Haft obliczeniowy, choć nietrudny, wymaga sporej precyzji i cierpliwości. Każde wypełnienie jest inne. Zdjęcia zbliżeń:


niedziela, 20 grudnia 2009
Świąteczne hafty

Wszystko robiłam dawno, więc hafty też. Oto mój stary świąteczny obrus, wyhaftowany kiedyś na ławę. Teraz kładę go na stole jako drugi obrus na złocistym, bo samodzielnie jest za mały. Wygląda całkiem fajnie. Zwykły haft kolorowy, identyczny motyw powtarza się 6 razy. Wzór pochodzi ze starego, niemieckiego, świątecznego wydania Burdy z tym, że tam był biało-srebrny - ja wymyśliłam kolory, ale dziś zrobiłabym to trochę inaczej.

Trochę mniej dawno wyhaftowałam komplet czerwonych serwetek. Haft hardanger wypełniany  złotą nitką. Nie mogę dojść, czy to dzwonek, czy choinka, więc jak kto woli :). Używam w komplecie z czerwoną hardangerową serwetką do chleba, którą pokazywałam kiedyś na początku (teraz dzięki tagom można łatwo znaleźć).

A już całkiem niedawno zrobiłam ażurową gwiazdkę. Wygięty w ten kształt drut kupiłam kiedyś w empiku (nawet kilka, ale na razie tylko jedna gwiazdka doczekała się realizacji). Dość luźno, ale równo tkany len naciąga się na drucianą "formę" i przyszywa ściegiem dzierganym. Potem wnętrze wypełnia się haftem ażurowym mocno ściągając nitki. Na środku obdziergane dziurki z przyszytymi koralikami. Wzór pochodzi z ANNY, ale tam były gwiazdki sześcioramienne, więc musiałam nieco przerobić.

I jeszcze jedna rzecz, tym razem haft krzyżykowy. Wyhaftowałam świąteczną zawieszkę na drzwi (zamiast stroika). Wzór pochodzi z małego wydania Burdy z haftem krzyżykowym z tym, że napis był tam po niemiecku. Nie wyobrażam sobie, żeby wieszać na drzwiach napis po niemiecku (choć widziałam takie rzeczy ;)), więc z dostępnych literek zrobiłam polski.




poniedziałek, 22 czerwca 2009
Obrazek z młynem

17 lat temu wyhaftowałam na 60 urodziny mojego teścia obrazek. Wtedy wydawało mi się, że to dobry pomysł, teraz niekoniecznie. Ale obrazek do dziś wisi w jego gabinecie. Teraz wydaje mi się kiczowaty, ale wtedy to było wielkie przedsięwzięcie, bo to moje absolutne początki. Zajęło mi to 10 miesięcy, ale najciekawsze jest co innego. Otóż nie miałam do tego obrazka wzoru, a tylko niemiecką reklamówkę zestawów do haftowania. Było na niej zdjęcie tego obrazka wielkości mniej więcej 7 x 5 cm. I ja, korzystając z lupy, liczyłam krzyżyki i próbowałam odtworzyć wzór. Nie rozrysowywałam go na kartce, tylko od razu haftowałam, nieraz się myliłam i musiałam pruć. Kolory dobierałam sama - tam jest 20 odcieni szarości. No i wtedy straciłam wzrok:-(, od dawna bez okularów ani rusz. I wyszywałam na zwykłym płótnie (wtedy aidy u nas nie było i Internetu, żeby znaleźć wzór, też nie). Chciałam tu zamieścić zdjęcie tej reklamówki, ale jak na złość gdzieś ją wcięło, a przecież ja mam porządek! No to samo zdjęcie obrazka:

niedziela, 07 czerwca 2009
Ręczniki

Kiedyś postanowiłam, że moje ręczniki będą ozdobione haftem. Specjalnie zaczęłam kupować wyłącznie jednokolorowe ręczniki z tkanym paskiem, na który można naszyć taśmę z haftem. No i po tych kilku latach ręczników mam sporo, a z haftem...jeden. Ale to nic, kiedyś się wezmę:-). Zapas taśmy odpowiedniej szerokości już mam.

Na początku wyhaftowałam gołąbki, w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Od razu wiedziałam, że gdzieś je wykorzystam. Nie były specjalnie pracochłonne, ale wydają mi się efektowne. Wzór pochodzi ze specjalnego wydania BURDY.

Ale mój zapał wcale na tych gołąbkach się nie skończył. Jest jeszcze trup z szafy. Kocham to określenie! U mnie w każdej szafie pełno trupów. Mam wrażenie, że jak wszystko pokończę, to umrę, więc może jeszcze nie będę kończyć... Bratki czekają na lepsze czasy, choć na majowy wyjazd je wzięłam i nawet dwa kwiatki udało mi się wyhaftować. Wzór też pochodzi ze specjalnego numeru BURDY, ale kolory dobierałam sama.

Wygląda, że już sporo mam? Nic z tego - powinno być tyle, to na ręcznik kąpielowy:

czwartek, 30 kwietnia 2009
Różana serweta

Krzyżykami wyhaftowałam kiedyś prostokątną serwetę na ławę. Robota trwała całe 5 lat, a serwety od dawna w ogóle nie używam. To dość gruby len, nie zawsze o równym splocie, ale wydaje mi się, że nie zniekształciło to specjalnie wzoru. Wszystkie motywy (10) są takie same. Z daleka róże wyglądają jak nadrukowane.

sobota, 25 kwietnia 2009
Poduszki siostrzeńców

Osiem czy dziewięć lat temu postanowiłam zrobić coś fajnego dla mojej małej siostrzenicy Oleńki. Znalazłam w ANNIE dwa wzory na gobelinowe poduszki. Bardzo mi się podobały i dobrze, że były dwa, bo następny przydał się dla jej maleńkiej siostrzyczki Małgosi. Wzór wyszywałam wełną na grubej kanwie, kolory dobierałam sama z resztek włóczek, jakie miałam w domu - nie jest to wełna gobelinowa. Spód poduszek uszyty jest z żółtego bawełnianego płótna. Zdjęcia robiłam niedawno i widać, że poduszki przez ten czas były intensywnie używane. Cieszę się, bo właśnie o to chodziło. To poduszka Oli:

A to Gosi:

Potem pojawił się jeszcze Maciuś. Jako poważny mężczyzna:) nie mógł mieć misiów. Ponieważ zawsze interesowały go dinozaury i wie o nich wszystko, wymyśliłam dla niego coś takiego:

Haftowałam na drobnej aidzie, którą potem obszyłam paskami beżowej bawełny i taki sam dodałam spód. Wzór pochodzi z niemieckiego wydania specjalnego BURDY z haftem krzyżykowym i w oryginale jest to obrazek, nie poduszka.

sobota, 18 kwietnia 2009
Secesyjne gobeliny

Parę lat temu wyhaftowałam dwa gobeliny w stylu secesyjnym. Ładnie się prezentują w korytarzyku na ścianach w kolorze koralu między drzwiami do pokojów (zdjęcia były robione na innym tle, w korytarzyku zbyt mało światła). Zostało mi jeszcze miejsce na następne, ale nie mam podobnych wzorów. W ogóle wymyśliłam sobie, że tam kiedyś będzie galeria moich haftowanych obrazów, ale na razie wiszą dwa. Haftowałam je wełną Anchor według wzoru z ANNY, ale kolory dobierałam samodzielnie według zdjęcia, a nie opisu - kilka jest całkiem innych. Kontury są obszyte złotym sznureczkiem. Całość haftowana ściegiem gobelinowym, a nie krzyżykowym. Dużo czasu mi na to zeszło, ok. rok na każdy. Zwłaszcza na początku było trudno, gdy nie miałam specjalnej ramy do naciągnięcia kanwy. Z ramą też praca się, niestety, trochę naciąga, ale jest dużo lepiej. A tak to wygląda:

piątek, 17 kwietnia 2009
Krzyżykowe początki

Krzyżykami haftuję od kilkunastu lat, ale nie od nich zaczynałam moją przygodę z haftem. Szczerze powiedziawszy niezbyt je nawet lubię. Podobają mi się głównie obrazki i gobeliny. Wyszywam przeważnie muliną na równym lnianym płótnie (rzadko na aidzie) lub gobeliny wełną na sztywnej kanwie. Nigdy, przenigdy nie używam kanwy z nadrukiem. NIENAWIDZĘ!!!  Lubię wzory rozrysowane symbolami (nie kolorami!) na kratkowanym papierze. Uwielbiam, kiedy jest bardzo dużo kolorów - najlepiej kilkadziesiąt. Bardzo podobają mi się cieniowania, taki efekt malarski. Zwykle haftuję drobnymi krzyżykami, widocznymi dopiero z bliska, ale nie "petit-pointem". W gobelinach trochę inaczej, ale o tym w następnym odcinku:-). Wzory czerpię głównie z ANNY i specjalnych wydań BURDY. Nie korzystam z polskich czasopism, bo wzory są tam zwykle niezbyt delikatne i mało skomplikowane. Takie jest moje zdanie, ale może się mylę, bo nie przeglądam wszystkich numerów.

A to moja pierwsza praca sprzed 17?18? lat. Wzór pochodzi z niemieckiego żurnalu "Neue Mode". Nie jest to mistrzostwo świata, ale na czymś trzeba się nauczyć:-)

Potem była seria obrazków z dziećmi, wzory z ANNY i BURDY.

Teraz decoupage zajmuje mi prawie cały wolny czas, więc haft w dużym stopniu porzuciłam. Jednak zawsze miałam zwyczaj robić kilka rzeczy naraz, żeby się nie znudzić jedną, więc zawsze mam coś zaczęte. Obecnie haftuję gobelin do sypialni (tzn. od 2 lat i potrwa to z pewnością jeszcze drugie tyle). Ale to naprawdę duże przedsięwzięcie i na razie od niego odpoczywam. To wzór z ANNY, wyszywany muliną DMC, ściegiem gobelinowym.

 

Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:















galeria ArtImpresja






    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło