Wpisy z tagiem: transfer

niedziela, 03 września 2017
Rzeczy kluczowe;)

Nazbierało się do pokazania kilka szafek na klucze. Bardzo lubię je ozdabiać, choć szlifowanie tych wszystkich zakamarków jest dość mozolne. Pierwszą szafkę zrobiłam do swojego domu 9 lat temu(!). Zawsze chciałam taką mieć. A żeby mieć, trzeba sobie zrobić;) Żeby sobie zrobić, trzeba się nauczyć:) No i tak to jakoś poszło i trwa...

Szafka na klucze - bardzo przydatna rzecz. Gdzie ja trzymałam klucze, jak jej nie miałam?;)

Z nowości-starości na początek romantyczna szafka z rowerem:

drewniana szafka na klucze decoupage

Bejcowana na ciemny dąb, przecierana. Śliczny motyw z serwetki. Naprawdę jest słodka:)

W środku ma dwa warianty: ten pierwszy niezbyt mi się spodobał:

drewniana szafka na klucze decoupage

Tło w kolorze kawy z mlekiem z szablonem w romby, trochę pocieniowane i pomazane. Rower to transfer wydruku. Ciężko się to robiło i nie do końca jestem zadowolona. Natomiast gdy znalazłam taką serwetkę, wiedziałam, że na pewno tu się znajdzie:)

drewniana szafka na klucze 

Kolejna szafka podobna do tej. Niestety, wzór mi się już skończył, a szkoda, bo na szafce wyglądał uroczo. Znalazłam podobny, który też nie jest zły;)

drewniana szafka na klucze decoupage

Bejcowana na teak, przecierana. Zawsze dokładnie szlifuję drewno - lubię, kiedy jest takie gładziutkie, miłe w dotyku;)

drewniana szafka na klucze decoupage

A w środku pyszności z kawiarenki, choć trochę nieświeże, bo już pokryte patyną;DD

drewniana szafka na klucze decoupage

Następna już dość stareńka, ale miałam z nią dużo fajnej zabawy.

drewniana szafka na klucze decoupage

Bejcowana chyba na ciemny orzech (już nie pamiętam, a nie zapisałam). Tło pomalowane na kremowo z beżowymi rombami z szablonu. Trochę wytarte, żeby nie było tak "nowo" i równiutko. Bukiet róż z bardzo grubego (niestety) klasycznego papieru. Do tego pieczątki w kolorze starego złota.

drewniana szafka na klucze decoupage

Wewnątrz tło pomalowane nierówno kolorem kawy z mlekiem. Bukiecik z papieru ryżowego i napis z szablonu oraz słabo widoczna pieczątka z zegarem (na dole po prawej).

Z kolejnej szafki jestem bardzo zadowolona. Kiedy zobaczyłam ten papier, wiedziałam, że na pewno będzie to szafka:)

drewniana szafka na klucze decoupage

drewniana szafka na klucze decoupage

Obrazek idealny! Całość bejcowałam na brąz wenge, a potem przetarłam w niektórych miejscach złotym woskiem. Błyszczy się tylko pod pewnym kątem, nie wygląda cała złota.

drewniana szafka na klucze decoupage

Wewnątrz również obrazek w tym stylu i kolorystyce, lecz mniejszy.

drewniana szafka na klucze decoupage

Brzegi obrazków nieco popatynowałam, wokół małego obrazka domalowałam brązową ramkę. Jestem bardzo zadowolona z tej szafki:) Chyba nie tylko ja, bo niemal natychmiast znalazła innego właściciela;)))

W bardzo podobnym stylu, ale innej kolorystyce, powstaje kolejna taka szafka, ale to już będzie całkiem nowa opowieść;D

drewniana szafka na klucze decoupage



sobota, 13 czerwca 2015
Ziółka

Chciałam napisać, że niedawno dekorowałam chlebak, a to przecież było w marcu. Niewiarygodne, jak ten czas leci:(

Rzecz więc będzie o chlebaku, moim drugim dopiero. Dostałam zdjęcia kuchni, do której miał pasować. Kuchnia klasyczna, stylowa - białe szafki, ciemne blaty, zielone akcenty, na ścianie ziołowe obrazki retro. Miałam wolną rękę, więc właśnie do tych obrazków postanowiłam nawiązać.

chlebak drewniany decoupage

Pomalowałam na kremowo tylko klapkę, boki i górę potraktowałam bejcą w kolorze ciemnego dębu. Nakleiłam kompozycję z trzech różnych serwetek i dodałam transferowy napis nawiązujący do obrazków na ścianie. Potem jeszcze wszystko pocieniowałam, postarzyłam brązową farbą (w charakterze patyny) i trochę pokropkowałam. 

chlebak drewniany decoupage

Klapkę lakierowałam na mat, bejcę (po mocnym przetarciu) na półpołysk.





czwartek, 04 czerwca 2015
Różyczki z Prowansji

Zebrałam się w sobie i piszę...

Pod koniec zeszłego roku zmalowałam pewne wiadro. O dziwo, nie miało służyć do sesji fotograficznych - chyba moda na takie rekwizyty przeminęła. Wiaderko miało być ozdobą salonu w stylu prowansalskim. Już "widziałam" je białe z lawendą i francuskimi napisami:) Na szczęście coś mnie tknęło i postanowiłam upewnić się, czy moje myśli płyną w dobrym kierunku. Otóż nie... wiadro miało być kremowe w angielskie różyczki. 

wiaderko metalowe do sesji fotograficznej

Zrobiłam je więc w stylu angielskiej porcelany. Tło ecru i różowe różyczki z różnych serwetek. Dodałam transferowe francuskie napisy, aby nawiązać jakoś do Prowansji w pozostałej części salonu. Troszkę postarzyłam patyną i kropeczkami.

wiaderko metalowe do sesji fotograficznej

Wiadro jest ozdobione z obu stron i jednego boku (na drugim boku jest "szew"). Lakierowane na mat.

wiaderko metalowe do sesji fotograficznej

sobota, 31 stycznia 2015
Koronkowa robota

Dziś pokażę kolejną zaległą szkatułkę - walizeczkę. Bardzo wdzięczne pudełko do ozdabiania. Chociaż... mam jedno zaczęte chyba rok temu, które co jakiś czas wyciągam i zastanawiam się, ale nic sensownego nie przychodzi mi do głowy:(

A ta walizeczka miała być beżowa, delikatna i romantyczna. Wyszło tak:

szkatułka na biżuterię decoupage

Dół ozdobiłam serwetką ze wzorem beżowej koronki. Klapka malowana na kolor kawy z mlekiem, krawędzie i tło trochę przetarte ciemniejszą farbą (nie jest to typowy shabby chic). Same krawędzie musnęłam jeszcze farbą w kolorze starego złota.

szkatułka na biżuterię decoupage

Wykorzystałam śliczny papier ryżowy Decomanii. Ponieważ tło było nieco puste, odbiłam szablonem napisy i zawijaski w kolorze trochę ciemniejszego beżu niż w tle. Wyszło chyba nieźle;)

szkatułka na biżuterię decoupage

Wnętrze bejcowane na kolor sosny-oregon (chyba, nie pamiętam;)) Tu również bukiecik Decomanii i kilka pieczątek "pocztowych" oraz dedykacja transferowa. Całość lakierowana na mat. Jeszcze na koniec narożniki i mosiężny uchwyt i gotowe:)

Od dawna chciałam dodać tę muzykę. Nie wiem, czy ktoś tu taką lubi, ale ja uwielbiam:)

I ze wszystkich miast, które kiedykolwiek zwiedzałam, najbardziej podobał mi się Salzburg. Byłam dwa razy i mogę jeszcze i jeszcze... Ja tam chyba kiedyś mieszkałam:))


poniedziałek, 12 stycznia 2015
Szyldy rozmaite

Po długim czasie odkurzam bloga. Nie wiem, na jak długo, ale postaram się. Sporo rzeczy uzbierało się do pokazania, więc przynajmniej niektóre trzeba pogrupować tematycznie i zaprezentować "hurtowo".

Wczoraj skończyłam zamówioną zawieszkę "sklepową", a że kilka już wcześniej miałam gotowych, więc dziś pokazuję szyldziki w ilości hurtowej;)

To właśnie zawieszka sklepowa typu "otwarte - zamknięte". Moja pierwsza z tego rodzaju. Miała być czarna z napisem w kolorze fuksji. Zainspirowałam się secesją i zawieszka chyba ma ten klimat.

Kompozycję kwiatową sama układałam z kawałeczków, a literki malowałam odręcznie. Całość pokryta lakierem z wysokim połyskiem. Oczywiście na oryginale mojego pseudonimu nie ma:)

Następną zawieszkę już dawno miałam pokazać, ale nie zdążyłam obrobić zdjęć. To tabliczka na drzwiach mojego pokoju. Czyż nie brzmi to dumnie?;))

Pomysł może i nie jest specjalnie oryginalny, ale jestem zadowolona, że taką tabliczkę mam. A jeszcze bardziej cieszę się, że mam swój pokój:)

Zawieszka nieco patynowana, ze spękaniami Cracle Sotille Stamperii wypełnionymi brązową farbą olejną.

Zdjęcia kiepskie, bo tak się śpieszyłam, żeby powiesić tabliczkę, że zdjęcia robiłam już wiszącej na drzwiach:)

Kolejne dwie zawieszki są "domowe". Jedna angielska, druga francuska - taka poliglotka ze mnie;DDD

Bardzo chciałam, żeby były klimatyczne, postarzane i są - aż za bardzo:) Na angielskiej zrobiłam spękania Cracle Country Stamperii i uważam, że popękało za bardzo. Zwykle martwiłam się o zbyt drobne pęknięcia, a tym razem mnie zaskoczyły. No trudno;)

Przez takie masywne spękania, niestety, napis i kwiaty są mniej wyraźne.

Tabliczka pomalowana najpierw kolorem "terra bruciata" Stamperii, a potem "caffe late" Fluggera. Na koniec nieco patynowana, zwłaszcza na brzegach. Napis ciemnobrązowy, transferowy. Lakierowana na półpołysk.

A francuska z lawendą i klasyczny shabby chic - biały na fioletowym. Napis transferowy.

Lakierowana na mat. Obrazek z lawendowym polem trochę podmalowałam:)

Kolejna zawieszka całkiem inna, raczej rustykalna. Miała być radosna, a napis kojarzy mi się z dawnymi wiejskimi, haftowanymi makatkami, więc zdobienie ma taki charakter.

Z tłem trochę poszalałam;) Miał być kolor zielony, ale wyszedł nieco za ciemny, więc najpierw rozjaśniłam go kremowym - tepując gąbką, a że nie dało to zbyt wiele, wpadłam na pomysł, żeby odbić na nim brzeg ażurowej papierowej serwetki. Pani Karolinka [:*] jest wspaniałomyślna i pocieszyła mnie, że zawieszka wygląda wesoło:) Na tym zdjęciu to raczej tak średnio, ale i pogoda nie sprzyja radosnym zdjęciom;))

A ostatnia zawieszka całkiem innego rodzaju, bo to serduszko, które w zeszłym roku zrobiłam dla Miry i zapomniałam je pokazać (ojej, ależ to dawno było!), ale Mira się nim pochwaliła, co było dla mnie niezwykle miłe:)

Serduszko ozdobiłam stempelkiem z pismem, dodałam różyczki z serwetki i trochę popatynowałam. Na koniec polakierowałam lakierem To-Do Touch me, który bardzo się Mirze spodobał:) Tak się śpieszyłam, że nie zrobiłam zdjęcia drugiej strony - były tam moje ulubione vintage'owe różyczki.

I to na razie tyle zawieszek:)


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:

















    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło