Wpisy z tagiem: herbaciarka

poniedziałek, 07 maja 2012
Shabby chic z cukrem

Kolejna herbaciarka, również na prezent. Wymyślanie zajęło mi trochę czasu, bo chciałam, aby była bardzo spersonalizowana i to wcale nie dedykacją (której akurat nie ma), a każdym elementem w niej zawartym. Po reakcji osoby obdarowanej - Pani Beatko:-* - chyba się udało:).


Co jakiś czas jest moda na różne techniki - teraz wymyślono postarzanie cukrem. Efekt ciekawy, choć to nic nadzwyczajnego. Zrobiłam to według własnego pomysłu (bez żadnych kursów:P) i wyszło właśnie tak: 

Amerykańska herbaciana etykieta jest transferem, a wzór pochodzi z Graphics Fairy. Po bokach są też transferowe pieczątki pocztowe z Nowego Jorku z 1942 roku.

Boki, spód i środek to klasyczny shabby chic robiony świecą. Biały na brązowym. Całość lakierowana na mat.

Wewnątrz jest też delikatny napis:

I zapomniałam się pochwalić, że od jakiegoś czasu mam własną pieczątkę:))

Mam też ładną metkę (dziękuję, Michale!), ale niestety zdjęcia, które zrobiłam po zapakowaniu, a przed samym wręczeniem nie wyszły i nie mogę teraz pokazać:( Postaram się następnym razem:)

piątek, 27 kwietnia 2012
Tea time

Popularna serwetka do przyklejania po całości. I ja po nią sięgnęłam, bo na herbaciarkę jest idealna. Postanowiłam zrobić prezent dla mojej drogiej sąsiadki - Pani Mireczko:-***

Wiem, że pudełek z tym wzorem jest całe mnóstwo, różnią się tylko wykończeniem dołu i wnętrza. Pani Mira ma kuchnię utrzymaną w tej kolorystyce, więc pasuje:)

U mnie dół jest malowany na beżowo i przecierany kolorami, które widać na serwetce. Dodałam ozdobny mosiężny zameczek i dwa narożniki. Chciałam zrobić 4, ale wtedy herbaciarka nie otwierała się do końca:( Na zewnątrz polakierowałam na mat.


Wewnątrz bejcowałam na orzech i lakierowałam na półpołysk. Szablonem zrobiłam reliefową koronę, którą (jak to koronę:) pozłociłam szlagmetalem.

I do tego pachnąca zawartość:)




piątek, 13 kwietnia 2012
Ciepło i wiosennie

I nie dotyczy to dzisiejszej pogody, bo chłodno, ponuro i w dodatku deszcz:(

Niedawno robiłam na zamówienie otwartą herbaciarkę. Miała być w ciepłej tonacji i podobna do tej. Herbaciarka w tym kształcie (ostatnio rzadko dostępna) jest dość trudna do ozdobienia, a jeszcze gorsza do malowania i lakierowania. Pełno tu zakamarków, a jak do przegródek dostaną się jakieś kłaczki to już masakra (czyli za każdym razem;)). Sam kształt drewienka jest już bardzo ozdobny, więc trzeba bardzo uważać, aby nie przedobrzyć. Motyw powinien być raczej delikatny i nie zajmować zbyt wiele przestrzeni.

Herbaciarka malowana na kremowo (mieszałam farby). Motywy z serwetki pocięłam na mniejsze fragmenty, gdyż całe gałązki były zbyt przytłaczające. 

Ponieważ białe kwiatki nieco wtopiły się w tło, brzegi niektórych płatków musnęłam delikatnie cieniutkim pędzelkiem złotą farbą (nie konturówką!). Na złoto musnęłam też zaokrągloną krawędź pleców.

Tło ozdobiłam beżowymi gałązkami z szablonu. Na takich małych zdjęciach wygląda to trochę jakby herbaciarka miała ospę :D, ale na dużych jest znacznie lepiej. Potem jeszcze postarzyłam trochę beżową  farbą krawędzie. Całość polakierowałam na mat, połysk nie wpisywał mi się w klimat:)

Żeby wszystko było dopracowane, plecki też są malowane.

I jeszcze piosenka ostatnio w moim nastroju. Miesiąc temu byliśmy na wspaniałym koncercie, niestety - stojącym, co już zupełnie w naszym wieku nie jest wskazane:( 

Całą tę płytę uwielbiam (i dla muzyki, i  dla tekstów). Moją ulubioną, choć nie od pierwszego usłyszenia, jest piosenka "Upał roztapia granice miasta", jest taka... impresjonistyczna (?).  Niestety, na YouTube nie ma:( Słucha ktoś tego?

http://www.songer.pl/piosenka_raz-dwa-trzy-upal-roztapia-granice-miasta-7464460



czwartek, 28 lipca 2011
Salon de thé

Za dwa dni urlop, więc jeszcze jedna rzecz nie całkiem taka nowa. Zrobiłam herbaciarkę nieco inną niż do tej pory. Obrazek czekał długo i choć nie do końca pasuje do "tematyki", właśnie tu znalazł dla siebie miejsce. Że niby wino, a nie herbata. Oj tam, oj tam - jak powiedziałaby moja córcia:)), przecież ładny jest i klimatyczny, no i z Eifflem w tle:D

Tym razem całe pudełko bejcowane na ciemny orzech i mocno przetarte. Zastanawiałam się, czy wokół obrazka nie dodać jakiejś ramki, ale stwierdziłam, że to by było już za dużo. Są tylko złote esy-floresy zrobione szablonem i takiż napis. Po raz pierwszy zamontowałam też ozdobne okucia, które bardzo mi tu pasują.

Pomysłów na środek było kilka i każdy pozostawił swój ślad. Ostatecznie wygląda tak:

Kwiatek jest z drugiej warstwy serwetki, filiżanka z pierwszej, a napis z szablonu:) Ze ścierania kolejnych pomysłów na tło powstał klasyczny shabby chic:P

niedziela, 01 maja 2011
Printroomowe wariacje

Chyba już kiedyś pisałam, że print room bardzo mi się podoba. Jest bardzo elegancki i stylowy. Od kiedy Pan Mąż spełnił moje marzenie i zafundował mi genialną książkę z ornamentami, ciągle zastanawiam się, jak je wykorzystać. Próbka była już na pisankach, a teraz ciąg dalszy.

Na początek dwie szczotki, które niedawno skończyłam:


I druga:


Obie pokryte werniksem szklącym. Wyglądają naprawdę elegancko.

Poza szczotkami zmalowałam jeszcze printroomową herbaciarkę.

Na całości użyłam spękań Antik Rayhera, które wyglądają jak skóra. Na bokach są większe, na wieku wyszły dość drobne. Wtarłam w nie  pastę Antique Rub Dali w kolorze brązu. Na wieku jest wtarta miejscami i wygląda jak metaliczne smugi. Całość lakierowana na wysoki połysk.

Wewnątrz też zdobiona i bejcowana na palisander.



środa, 29 września 2010
Powtórka z rozrywki

Jak wcześniej wspominałam, miałam kilka zamówień na rzeczy, które kiedyś już były. No i oczywiście nic nie wyszło tak samo. Ja się z tego cieszę, a czy nowe właścicielki też, tego nie wiem. Ponieważ jest trochę inaczej, to jednak zdecydowałam się coś tam pokazać:).

Chustecznik elegancki nr 2:

Herbaciarka z różami i fiołkami nr 2:

Różana deseczka pod kalendarz nr 2:

I różana szczotka nr 2:

Szafka makowa nr 2:

Wizytownik muzyczny nr 6:))

I różane wiaderko, które jest większe od poprzedniego:


sobota, 17 lipca 2010
Retro

Dawno miałam taki zamiar, ale dopiero teraz nadarzyła się okazja, żeby go zrealizować. Chciałam zrobić coś w stylu retro, w kolorze sepii, zbliżonego do kolażu. Tak powstała urodzinowa herbaciarka dla mojej siostry, którą wczoraj wręczyłam, więc mogę wreszcie pokazać. Praca była spontaniczna i szybka, co raczej rzadko mi się zdarza:).

Na tło użyłam drugiej warstwy serwetki muzycznej, ale nakleiłam ją na beżowe tło, dzięki czemu od razu uzyskałam pożądany przeze mnie kolor. Na to obrazek retro pięknej dziewczyny, który wycięłam już bardzo dawno, ale nie mogłam znaleźć dla niego odpowiedniego miejsca, i stara pocztówka z tego samego papieru. Potem jeszcze herbaciana róża i gałązka bluszczu z innego papieru. Brzegi pudełka i motywów pocieniowałam. Dół i wnętrze są bejcowane na kasztan, który ma odpowiedni, stonowany kolor. Całość mocno przetarłam, bo pudełko ma piękne, wyraźne słoje. Bejcę lakierowałam na półpołysk, a motywy na mat.

Wewnątrz początkowo chciałam umieścić jakiś "herbaciany" napis w ozdobnej ramce, ale nagle zmieniłam zamiar.


Motyw nie ma nic wspólnego z herbatą, ale jest bardzo w klimacie. Nakleiłam go na serwetkę ze wzorem plecionej maty (bomba!) i mocno spatynowałam. Użyłam (nie po raz pierwszy) Blending Gel Stamperii i jestem zachwycona.

Początkowo chciałam, żeby brzegi wieczka były złote. Ponieważ farba metaliczna nie jest kryjąca, najpierw powierzchnię pomalowałam farbą "Antique Gold" firmy ToDo. Wyszło...paskudnie - kto ma tę farbę, wie, jaki to kolor:P. Więc zmyłam to, ale w zagłębieniach między słojami trochę farby zostało i to właśnie było to. Teraz wygląda na stare, powycierane złocenia:). Czyli czasami trzeba zrobić źle, żeby było dobrze:))

To może herbatkę?


I coś dla ochłody:


sobota, 24 kwietnia 2010
W bieli

Ta herbaciarka powstała dość dawno, ale w pewnym momencie doprowadziła mnie niemal do łez i musiałam ją odłożyć na jakiś czas. Już samo surowe drewienko jest niezwykle ładne. Nie chciałam jej zbytnio zamalowywać, więc tylko pobieliłam rozwodnioną farbą i mocno przeszlifowałam. Bardzo niewygodne jest malowanie przegródek, gdyż, niestety, nie wyjmują się. Do dekoracji użyłam papieru Velo Stamperii i choć tego wzoru specjalnie nie lubię, tu wygląda całkiem fajnie. Aby utrzymać "czystość formy", nie ma żadnych cieniowań, spękań ani przetarć. Miała być taka biała i niewinna :). A do łez doprowadziło mnie lakierowanie tych przegródek. Kiedy nakładałam którąś tam warstwę, okazało się, że wewnątrz przykleiły się jakieś małe kłaczki i trzeba było to zmywać, na nowo szlifować i malować. A przegródki są ciasne i trudno się tam dostać, żeby to delikatnie zedrzeć papierem ściernym. Zostawić nie można, bo na białym wszystko widać. Jakoś z tego wybrnęłam, ale zadowolona nie jestem, teraz pamiętam, żeby wszystkie otwarte elementy zaraz po lakierowaniu zakryć lub postawić przedmiot do góry dnem :). A tak to wygląda z różnych stron:


czwartek, 11 marca 2010
Lawendowo

Przez ostatnie tygodnie pracowałam nad zamówionym kompletem z lawendą (no nie tylko nad nim :)). Jak kiedyś pisałam, nie przepadam za tym motywem, ale takie było życzenie. I muszę stwierdzić, że praca ta sprawiła mi dużo przyjemności. Udało się wybrać ładne wzory, nie te najbardziej popularne. Całość miała mimo rustykalnej lawendy wyglądać elegancko. Zrobiłam więc skromnie, bez nadmiaru ozdób, a oprócz niezbyt dużego motywu główną dekoracją jest malowane tło. To bardzo, bardzo delikatny shabby chic. Zdobione płaszczyzny pomalowałam na liliowo, potem bardzo delikatnie przeciągnęłam świeczką poziomo po całej powierzchni i zamalowałam to gęstą białą farbą. Zanim wyschła, również poziomo zebrałam ją nieco papierowym ręcznikiem, a gdy wyschła, potraktowałam papierem ściernym. Z efektu jestem bardzo zadowolona :).

Drewno bejcowane na teak, lekko przetarte, całość lakierowana na półpołysk.


sobota, 13 lutego 2010
Wiosennie

Chyba jak wszyscy z utęsknieniem wypatruję wiosny. Kiedy dwa dni temu znów spadł świeży śnieg, w ogródku znowu zrobiło się ślicznie, ale brakuje mi już zieleni i koloru w ogóle. Dość dawno temu zaczęłam herbaciarkę z trzema przegródkami i jakoś mi "nie szła". Mało miejsca do ozdabiania i kształt trudny. Można "po całości", ale ja tak nie lubię. Motyw miałam wybrany i chciałam poeksperymentować z drugą warstwą serwetki jako cieniem. Wyszło paskudnie. Moje spostrzeżenie: ta druga warstwa nadaje się do przyklejania (tzn. coś na niej widać), gdy sama serwetka jest gorszej jakości. Gdy serwetka jest dobra, kolor nie przebija na drugą warstwę i nie można jej używać, bo nic tam nie widać. Gorsze serwetki mają tę wadę, że są cieńsze i pod wpływem kleju szybciej nasiąkają, marszczą się i rwą. No i właśnie na tej drugiej warstwie mojej serwetki nic nie było widać i nie osiągnęłam pożądanego efektu poza niepotrzebnymi zgrubieniami. Więc zdecydowałam się zamalować zbędne elementy. Motyw śliczny, wiosenny.

Dół i wnętrze pudełka malowane laserunkowo na kolor szaro-seledynowy, przecierane, lakierowane na półpołysk. Na wieku tło bladoróżowe (pink magnolia), na to motyw z serwetki, a potem szablon z drobnymi kwiatkami - popielate, tylko na tle, z ominięciem motywu. Na niektórych listkach i płatkach oraz kwiatkach z szablonu delikatne maźnięcia złotą metaliczną farbą. Wierzch potraktowany magiczną gąbką i cudowny, satynowy efekt :).

Na tym zdjęciu dół wyszedł ciemny, a w rzeczywistości pudełko jest bardzo jasne, delikatne, pastelowe.

 
1 , 2
Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:















galeria ArtImpresja






    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło