Wpisy z tagiem: świecznik
piątek, 14 października 2011
Światełko w tunelu?
Chyba jeszcze nie. Na razie ciągle widzę ciemność:( Za to kilka świeczników popełniłam:), może z ich pomocą mrok się nieco rozjaśni. Powojnikowy, shabby chic kremowy na brązowym:
A następne z A.Muchą. Bardzo lubię:). Pierwszy "szampański" - ten sam motyw na przeciwległych ściankach. Prosty, bez żadnych ozdobników. Lakierowany na połysk.
Drugi to "Pory dnia". Brązowy, na krawędziach i górze lekko złocony folią. Na zdjęciach tego nie widać, ale ładnie mieni się w świetle. Lakierowany na połysk.
Miłego dnia!
wtorek, 22 lutego 2011
Słonecznikowy boom
Chyba większość z nas ma już serdecznie dość zimy i niecierpliwie wypatruje zdecydowanie cieplejszej pory roku. Choć ostatnie dni są jasne i bardzo pogodne, to jednak temperatura za oknem mrożąca krew w żyłach:). I pewnie z tej tęsknoty za dniami znacznie cieplejszymi ostatnio miałam sporo pytań o słoneczniki. I tak powstał komplet - niekomplet do starej już szafki na klucze.
Ponieważ szafka od samego początku wydawała mi się zbyt mocno postarzona, to przy tym chusteczniku działałam już świecą znacznie delikatniej i efekt jest taki, jakiego oczekiwałam. Pudełko na chusteczki może wygląda skromnie, ale te słoneczniki są wyjątkowo piękne i wydaje mi się, że już żadnych ozdobników nie potrzebują. Na krawędziach trochę jeszcze popatynowałam, a wokół słoneczników zastosowałam cieniowanie monochromatyczne, co nawet nieźle wyszło. Choć na zdjęciu tego nie widać, słoneczniki sprawiają wrażenie nieco trójwymiarowych, co zauważyła moja córka, a ona "ma oko":)).
W podobnym stylu jest też świecznik, ale zamiast shabby chic zastosowałam Cracle Country Stamperii. Może ten mój krak jest już stary albo źle wymieszany, bo od jakiegoś czasu (a stosuję rzadko) spękania wychodzą mi małe, nawet bardzo małe. Co prawda dużych nie lubię, ale takie mikroskopijne to też nie to. Jednakże po patynowaniu krawędzi i tak wygląda to całkiem - całkiem:). Słoneczniki są inne, bo poprzedni wzór oczywiście był zbyt duży.
Zegar też potraktowałam miejscami jednoskładnikowcem. Po doświadczeniu ze świecznikiem posmarowałam dość grubo, długo schło, a efekt taki sam:P. Tylko powierzchnia zrobiła się nierówna. Po mocnym cieniowaniu i patynowaniu wygląda jakby tak miało być:). A skoro moja córka wyraziła wielką chęć przygarnięcia go, gdyby klientka się rozmyśliła, to znaczy, że jednak nie wyszedł najgorzej:D.
Na koniec duża szkatułka też ze słonecznikami, ale nie w tym stylu. Miała być kopią mojej starej pracy. Wzór zrobiłam na znacznie większym pudełku, cieniowania wyszły mi bardziej naturalnie (bo wtedy to był sam początek) i dodałam dekoracyjny uchwyt. Gwoli ściłości Pan Mąż tu popracował i chwała mu za to:-*
wtorek, 11 maja 2010
Relatywizm moralny
Dziś trochę z innej beczki, bo pewien proceder bardzo mnie zdenerwował. Niedawno zainstalowałam sobie licznik online, który przy okazji pokazuje, co zostało skopiowane z mojego bloga (zdjęcia i teksty). W zakładkach zaznaczam, że nie życzę sobie kopiowania moich zdjęć. Jestem oburzona tym, że ktoś wbrew mojej woli to robi. A wystarczy zapytać... Zawsze odpowiadam na wszelkie pytania i staram się pomóc, kiedy ktoś o to prosi. Naturalne jest, że jeśli coś pokazuje się w Internecie, to naraża się na czyjąś złą wolę. Jednak uważam, że należy wierzyć w uczciwość innych. Wiem, że to naiwne, ale posądzanie każdego o nieuczciwość jest krzywdzące. Jednakże treści i zdjęcia tu zawarte nie są niczyje i podpada to pod zwykłą kradzież. Czy chcielibyście (tu zwracam się do uprawiających ten proceder), aby goście za waszymi plecami podkradali wam kosmetyki z łazienki? Akurat skojarzyło mi się, bo wczoraj na Onecie był taki artykuł o żyjących na cudzy koszt. Jak nie jest pilnowane, to znaczy, że niczyje? Często mamy do czynienia z takim relatywizmem moralnym - jak nam ukradną, to be, a jak sami skombinujemy, to jesteśmy zaradni. Odchodząc od sprawy Internetu, pamiętam, jak nauczycielka w klasie mojej córki zapytała, czy ktoś z rodziców może przynieść środki czystości albo skserować materiały w pracy (bo szkoła biedna). I znaleźli się chętni, którzy wynieśli ze swojej pracy mydło, ręczniki papierowe i papier do ksero. Czy ci ludzie pomyśleli, że okradają pracodawcę, a nauczycielka, że namawia do kradzieży? Wszystko było ok, a wystarczyło się złożyć na te kilka rzeczy. Kiedyś dzieci w szkole miały przynosić przybory szkolne, żeby podzielić się nimi z biedniejszymi dziećmi. Moja córka zaniosła całe pudełko długopisów - reklamówek. Kiedy nauczycielka to zobaczyła, na oczach dziecka wzięła sobie połowę mówiąc, że też jej się przydadzą. Szczęka mi opadła i zabrakło mi słów. Naprawdę, niech szkoła nie bierze się do wychowywania mojego dziecka, bo moje wartości są nieco inne. Wracając do kopiowania - jeszcze raz powtarzam: wystarczy zapytać - tak jest elegancko i uczciwie. Żeby nie było pusto, wrzucę taki sobie świecznik, który zrobiłam z braku lepszego pomysłu.
PS. Post opublikowałam kilka godzin temu. I co? Skopiowano kolejne zdjęcie! I żeby było śmieszniej (bez mojej zgody oczywiście) skopiowano również tekst tego postu. Ręce opadają...
piątek, 27 listopada 2009
Różowa orchidea
Świecznik ten właściwie zaczęłam robić, żeby wypróbować inny sposób przyklejania serwetek. Sposób okazał się nieodpowiedni do drewna (świetny na metal - ale to przy okazji), ale sam świecznik wyszedł nawet dość efektownie. Pomalowałam najpierw całość złotą farbą metaliczną, na to Cracle Country Style trochę nierównomiernie, potem farba Pink Magnolia. Kiedyś czytałam, że nie można używać kraka na metaliczną farbę. Może zależy to od farby, na moją można. Spękania wyszły fajne, nierówne - takie, jak chciałam. No i motyw różowej orchidei z serwetki. Zdobienia na wszystkich ściankach. Lakierowany na półpołysk. Oto świecznik z różnych stron:
Na zdjęciach wygląda wielki, ale ma tylko 7 cm wysokości.
sobota, 09 maja 2009
Świeczniki
Do tej pory zrobiłam dwa, ale już czekają następne. Oba są w podobnym stylu, który akurat na świecznikach bardzo mi odpowiada. Pierwszy o wysokości 13 cm ozdobiony po przeciwnych stronach różnymi obrazami Alfonsa Muchy. Bardzo lubię jego twórczość. Cieszę się, że udało mi się wyciągnąć Pana Męża na jego wystawę w Muzeum Narodowym. Prawdziwa uczta! Na pozostałych bokach są ornamenty wycięte z serwetki.
Drugi świecznik o wysokości 10 cm ozdobiony jest po dwóch przeciwnych stronach reprodukcją "Tańca w mieście" Renoira. Impresjonistów uwielbiam, ale szczególnie Moneta. Na pozostałych ściankach jest lekko cieniowany motyw róż wykonany przy pomocy szablonu.
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.
Tagi
![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
|