Wpisy z tagiem: cracle

wtorek, 12 stycznia 2016
Wracam...

Aż trudno uwierzyć, że powrót zajął mi pół roku... Wielokrotnie próbowałam, ale nie szło. Może potrzebny był odpoczynek? Ale to raczej od pisania, bo cały czas dekupażowałam. Trochę mniej intensywnie, ale jednak. Wydawało mi się, że nie mam co pokazać, bo poprzedni rok upłynął głównie pod hasłem powtórek. Może ten będzie bardziej twórczy?

Na razie jednak dokonania z końca poprzedniego roku i do tego bardzo na czasie, bo deseczki pod kalendarz. Nowy:)

Wszystkie stylizowane na stare, tak mnie akurat naszło;)

deseczka pod kalendarz shabby

Klasyczny shabby chic - podkład ciemnozielony, delikatna świeca na całości i biała warstwa wierzchnia.

deseczka pod kalendarz shabby

Wykorzystałam papier klasyczny ITD, krawędzie i motywy lekko popatynowałam na zielono.

deseczka pod kalendarz shabby

Druga w podobnym stylu, inspirowana walizeczką z poprzedniego postu.

deseczka pod kalendarz shabby

Tu również shabby chic - ecru na brązowym. Słoneczniki z serwetki i kilka pieczątek pocztowych.

deseczka pod kalendarz shabby

Tym razem już bez patynowania.

deseczka pod kalendarz shabby

W trzeciej zamiast przecierań użyłam spękań jednoskładnikowych Cracle Country Stamperii. W niektórych miejscach spękania wyszły trochę za duże.

deseczka pod kalendarz

Podkład w kolorze ceglanym, wierzch ecru. Użyłam papieru ryżowego Decomanii.

deseczka pod kalendarz

Krawędzie lekko popatynowałam farbą w kolorze ceglanym.

Wszystkie deseczki lakierowane na mat.

deseczka pod kalendarz

A tego słucham:)

Przy okazji gorąco polecam spektakl "Kolacja na cztery ręce" w Teatrze Kamienica. Byliśmy z Panem Mężem oczarowani, chociaż ta aria tak tam nie zabrzmiała;))


poniedziałek, 12 stycznia 2015
Szyldy rozmaite

Po długim czasie odkurzam bloga. Nie wiem, na jak długo, ale postaram się. Sporo rzeczy uzbierało się do pokazania, więc przynajmniej niektóre trzeba pogrupować tematycznie i zaprezentować "hurtowo".

Wczoraj skończyłam zamówioną zawieszkę "sklepową", a że kilka już wcześniej miałam gotowych, więc dziś pokazuję szyldziki w ilości hurtowej;)

To właśnie zawieszka sklepowa typu "otwarte - zamknięte". Moja pierwsza z tego rodzaju. Miała być czarna z napisem w kolorze fuksji. Zainspirowałam się secesją i zawieszka chyba ma ten klimat.

Kompozycję kwiatową sama układałam z kawałeczków, a literki malowałam odręcznie. Całość pokryta lakierem z wysokim połyskiem. Oczywiście na oryginale mojego pseudonimu nie ma:)

Następną zawieszkę już dawno miałam pokazać, ale nie zdążyłam obrobić zdjęć. To tabliczka na drzwiach mojego pokoju. Czyż nie brzmi to dumnie?;))

Pomysł może i nie jest specjalnie oryginalny, ale jestem zadowolona, że taką tabliczkę mam. A jeszcze bardziej cieszę się, że mam swój pokój:)

Zawieszka nieco patynowana, ze spękaniami Cracle Sotille Stamperii wypełnionymi brązową farbą olejną.

Zdjęcia kiepskie, bo tak się śpieszyłam, żeby powiesić tabliczkę, że zdjęcia robiłam już wiszącej na drzwiach:)

Kolejne dwie zawieszki są "domowe". Jedna angielska, druga francuska - taka poliglotka ze mnie;DDD

Bardzo chciałam, żeby były klimatyczne, postarzane i są - aż za bardzo:) Na angielskiej zrobiłam spękania Cracle Country Stamperii i uważam, że popękało za bardzo. Zwykle martwiłam się o zbyt drobne pęknięcia, a tym razem mnie zaskoczyły. No trudno;)

Przez takie masywne spękania, niestety, napis i kwiaty są mniej wyraźne.

Tabliczka pomalowana najpierw kolorem "terra bruciata" Stamperii, a potem "caffe late" Fluggera. Na koniec nieco patynowana, zwłaszcza na brzegach. Napis ciemnobrązowy, transferowy. Lakierowana na półpołysk.

A francuska z lawendą i klasyczny shabby chic - biały na fioletowym. Napis transferowy.

Lakierowana na mat. Obrazek z lawendowym polem trochę podmalowałam:)

Kolejna zawieszka całkiem inna, raczej rustykalna. Miała być radosna, a napis kojarzy mi się z dawnymi wiejskimi, haftowanymi makatkami, więc zdobienie ma taki charakter.

Z tłem trochę poszalałam;) Miał być kolor zielony, ale wyszedł nieco za ciemny, więc najpierw rozjaśniłam go kremowym - tepując gąbką, a że nie dało to zbyt wiele, wpadłam na pomysł, żeby odbić na nim brzeg ażurowej papierowej serwetki. Pani Karolinka [:*] jest wspaniałomyślna i pocieszyła mnie, że zawieszka wygląda wesoło:) Na tym zdjęciu to raczej tak średnio, ale i pogoda nie sprzyja radosnym zdjęciom;))

A ostatnia zawieszka całkiem innego rodzaju, bo to serduszko, które w zeszłym roku zrobiłam dla Miry i zapomniałam je pokazać (ojej, ależ to dawno było!), ale Mira się nim pochwaliła, co było dla mnie niezwykle miłe:)

Serduszko ozdobiłam stempelkiem z pismem, dodałam różyczki z serwetki i trochę popatynowałam. Na koniec polakierowałam lakierem To-Do Touch me, który bardzo się Mirze spodobał:) Tak się śpieszyłam, że nie zrobiłam zdjęcia drugiej strony - były tam moje ulubione vintage'owe różyczki.

I to na razie tyle zawieszek:)


czwartek, 09 października 2014
Czesania ciąg dalszy

Sama się dziwię, że minęły już dwa miesiące. Tak długiej przerwy chyba jeszcze nie było. Usprawiedliwiam się urlopem. Po urlopie mam wrażenie, że wszystkiego muszę uczyć się od nowa. Strasznie opornie mi to idzie.

Ostatnio pisałam, że ogarnęła mnie szczotkomania, więc dziś dalsze jej efekty:)

Na początek kontynuacja czarnej serii;)))

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

Kolejną postanowiłam nieco odmienić. Grafiki printroomowe pokolorowałam kredkami akwarelowymi. Wyszło dość ciekawie.

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

Powróciłam też do dawnej klasyki. Kiedyś robiłam takie szczotki okrągłe.

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

Następna jeszcze bardziej nietypowa. Pani zamawiającej spodobała się szczotka czarno-złota, ale zapytała, czy nie może być np. ciemnozielona? Hmm, no może być:)

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

Miała być prosta, stonowana, oszczędna w formie. No to jest. Biało-złote róże z papieru, złocone krawędzie, lakierowana na połysk, ale bez szkliwienia.

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

A ta całkiem nie moja;) Nie dość, że lawenda, to jeszcze mocny shabby chic.

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

No i całkiem moja - zapowiadany poprzednio pomysł z innym amorkiem.

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

Motywy przyciemnione Laccanticante, spękania Sotille wypełnione brązową farbą olejną, lakierowana lakierem alkoholowym (do złoceń), bo po poliuretanie szczotka by zżółkła.

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

ręcznie zdobiona szczotka do włosów decoupage

Na razie tyle szczotek, chyba mam dość;)))


wtorek, 03 czerwca 2014
Stojak na wino

Znowu mnóstwo czasu minęło:( Niewiele robię dekupażowo, mam teraz inne sprawy...

Jakiś czas temu skończyłam ozdabiać drewniany stojak na wino. Grzebałam się z nim strasznie, nawet chwilami traciłam nadzieję, że cokolwiek z tego wyjdzie. [Pani Karolinko:*** - za cierpliwość:)] W końcu przyszedł ten moment, że należało skończyć z myśleniem i zabrać się do roboty;)

Pomalowałam na brązowo, potem Cracle Country Stamperii i kolor kremowy. Muszę przyznać, że spękania wyszły świetnie i kojarzą mi się z nieregularnym kamiennym murem.

Do tego kilka serwetkowych motywów związanych z winem.

Jeszcze trochę postarzeń ciemniejszą farbą i myślę, że chyba udało się złapać śródziemnomorski klimat:)


poniedziałek, 20 stycznia 2014
Szafki dwie

Prace zeszłoroczne, ale dopiero w ten weekend obrobiłam zdjęcia.

Starsza właściwie bez dekupażu, tylko same transfery. Taki akurat miałam pomysł;)

szafka na klucze

Szafka miała wyglądać na starą, więc jest bejcowana na ciemny orzech i przecierana białą patyną, a tło do zdobień "mazane" od ecru przez różne odcienie beżu.

szafka na klucze

Całość w temacie parysko-krawieckim:) Wewnątrz również.

szafka na klucze

Motywy transferowane, lakierowane na mat, reszta szafki na półpołysk.

Drugą szafkę wykonałam na zamówienie mojej starszej córeczki, która od kilku miesięcy ma już własne mieszkanko:) Miała być z bzem.

szafka na klucze decoupage

Wzór dobrze znany, ale już chyba, niestety, niedostępny:( Bardzo żałuję, że i u mnie się skończył, bo naprawdę jest uroczy.

szafka na klucze decoupage

Tło trochę imituje tynk, ale nie jest strukturalne, a malowane cienkim pędzelkiem, co powoduje nierównomierne rozłożenie koloru. Długo czekałam aż taki pomysł wpadł mi do głowy i jestem z niego bardzo zadowolona:) Na krawędziach i wokół motywu pocieniowałam patyną olejną. Wyglądało fajnie, bardzo naturalnie, ale za nic nie chciało wyschnąć:( Prawie dwa tygodnie schło i ciągle mokre. Musiałam kilka razy poprawiać, bo zdarzyło mi się niechcący zetrzeć fragmenty:( A miał to być prezent pod choinkę, więc się nieco denerwowałam. W końcu potraktowałam motyw supermatowym lakierem w spray'u i po kłopocie;)

Wewnątrz również bez, ale inny.

szafka na klucze decoupage

Motywy pocieniowane i spękania dwuskładnikowe Dali - large. I znowu zastanawiałam się, jak wyglądają "small":) Muszę kiedyś spróbować. Wypełnione pastą Antique Rub - bronze, lakierowane poliuretanem matowym.

szafka na klucze decoupage

Szafka bejcowana na teak, lakierowana na półpołysk.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:

















    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło