Wpisy z tagiem: taca
czwartek, 29 grudnia 2011
Nie mój styl
Nie tak dawno skończyłam dużą tacę-stolik. Zawsze marzyło mi się coś takiego. Nie wspomnę już o śniadaniu do łóżka;), ale chociażby w chorobie bardzo przydatna rzecz. Wymyśliłam sobie 1,5 roku temu, jak będzie wyglądać, pobejcowałam, pomalowałam, wycięłam motywy i... się rozmyśliłam. Po jakimś czasie przyszedł nowy pomysł, zgromadziłam potrzebne elementy, poukładałam... i znów to samo. Miałam kilka takich podejść i nic nie było w stanie mnie zadowolić. W końcu zdecydowałam, że czas skończyć to marudzenie - jest, jak jest, kiedyś zrobię sobie inną. Wygrał "plan B" i powstała taca, z której nie jestem zadowolona, bo to zupełnie nie mój styl.
Ponaklejałam wydarte kawałki amerykańskiej i włoskiej gazety (jakby ktoś chciał sobie przy śniadaniu poczytać:), do tego stare fotografie, etykiety, nuty, kartki, zegarki i co tam jeszcze się znalazło;) Dość mocno to popatynowałam, pochlapałam farbą i pocieniowałam. Aby nieco mniej mrocznie całość wyglądała, dodałam bluszcz i różyczki. No i wyszło takie coś:
Mój zamysł był taki, że miało to wyglądać na porozrzucane na stole różne papiery, zdjęcia, przedmioty itp. Nie do końca jestem zadowolona z realizacji.
Niestety, dopiero po przyklejeniu zorientowałam się, że zrobiłam błąd - zdjęcia i kartkę wydrukowałam na cienkim papierze, wskutek czego prześwituje przez nie gazeta przyklejona pod spodem. Ponieważ taca miała wyglądać na starą, blat polakierowałam poliuretanem matowym.
czwartek, 11 czerwca 2009
Róże i powoje
Zrobiłam też ośmioboczną tacę. Jest niewielka, ale efektowna. Dopiero zaczęłam lakierowanie, potem czeka mnie nakładanie specjalnego lakieru odpornego na wyższą temperaturę. U mojej siostry widziałam taką olbrzymią tacę i do tego zupełnie surową i już się czaję na jej ozdobienie. Niby mam przyzwolenie, ale musiałabym pozbawić siostrę na jakiś czas tego ustrojstwa. Zobaczymy. A małą tacę ozdobiłam papierem Decomanii z różami i powojami. Bardzo ładny wzór. Dokleiłam jeszcze inne motywy z tego samego papieru, żeby wzór powiększyć i dopełniłam kompozycję motylem z innego papieru, żeby całość zrównoważyć. Boki i spód są bejcowane na teak, lakierowane na półpołysk. Wyglądała pusto, więc postanowiłam trochę pocieniować. Zaczęłam delikatnie i postanowiłam, że tak będzie do końca. Ale szybko znudziło mi się to leciutkie rozmazywanie poszczególnych kolorów. Zawsze jestem wszystkim stawiana jako wzór cierpliwości, ale są rzeczy, do których jej w ogóle nie mam, np. do układania włosów (nienawidzę!) i cieniowania. Lubię, ale szybko zaczynam szaleć, tzn. paćkać, ile sie da. No i tacę tak popaćkałam kilkoma kolorami, ale z efektu jestem zadowolona. Powiem nieskromnie - nawet bardzo. Pewnie delikatnie można by było zrobić ładniej, ale niech ktoś spróbuje to podrobić :-)))
niedziela, 17 maja 2009
Różane tace
Dość dawno zrobiłam średniej wielkości tacę z niebiesko-szarymi różami. Spód i boki bejcowałam na ciemnoniebiesko. Tło jest malowane na błękitno, a potem, już po przyklejeniu motywu, przetarte "suchym" pędzlem na biało. Sam motyw jest skomponowany z różnych fragmentów ozdobnego papieru. Wydaje mi się, że wyszło fajnie.
Niedawno zrobiłam podobną tacę na zamówienie. Już ją pokazywałam. Skończyłam i pojechała w świat. Miała być właśnie podobna do tamtej, ale w beżowej kolorystyce. No i jest bardzo duża - 50 x 30 cm. Spód i boki bejcowałam na kolor sosny-oregon, potem jeszcze mocno przetarłam papierem ściernym, żeby uzyskać bledszy odcień. Tło jest malowane na bardzo blady beż. Wokół róż zrobiłam ciemniejsze cieniowania. Na zdjęciach ich kolor wyszedł zbyt intensywny. Klientka stwierdziła, że taca jest bardzo elegancka. To dla mnie wspaniały komplement:-).
czwartek, 23 kwietnia 2009
Japońskie klimaty
Na początku mojego dekupażowania zainspirowana cudnym ogrodem japońskim mojej Cioci (nie jest ogrodnikiem, wszystko to wymyśliła sama i z Wujkiem realizowali - można obejrzeć w zakładce PODZIWIAM) postanowiłam podarować jej tacę pasującą do scenerii. Praca nad nią sprawiła mi dużą przyjemność. Spód i boki pobejcowałam na palisander, tło wokół obrazków pomalowałam na czekoladowo.
Idąc za ciosem zrobiłam jeszcze jedną tacę japońską. Nie znam się, ale wydaje mi się, że przedstawia cztery pory roku, tylko ciągle mam dylemat, czy umieściłam je w dobrej kolejności. Trudno, poszło. Bardzo się ucieszyłam, kiedy się komuś spodobała.
Później dostałam jeszcze zamówienie na herbaciarkę dla osoby interesującej się Japonią. Miała być w beżach i czerwieni. Tak zrobiłam, ale, gapa, nie sfotografowałam jej w środku. Miała 9 przegródek. Na wieku wewnątrz na czerwonym tle był duży szary samuraj. W środku była beżowa, a poprzeczki miała czerwone cieniowane bordowym. Lakierowana na połysk.
czwartek, 16 kwietnia 2009
Jak to się zaczęło
Decoupagem zajmuję się od niedawna, tak na poważnie to niecały rok. Ale wciągnęło mnie na maxa. Pierwszy raz usłyszałam o tej technice kilka lat temu w telewizji. Był kiedyś na TVN24 taki program Styl, bardzo inspirujący, przynajmniej dla mnie. Tam pokazano dwie artystki (niestety, nie zapamiętałam nazwisk), które tą techniką dekorują głównie meble. Bardzo mi się to spodobało, ale wtedy nie były jeszcze normalnie dostępne potrzebne materiały, więc w głowie pozostała tylko nazwa. Jakieś trzy lata temu zobaczyłam w empiku (byłam wtedy na etapie biżuteryjnym) potrzebne preparaty i postanowiłam spróbować na czymś, czego nie będzie żal, jak nie wyjdzie. No i wymyśliłam segregatory na czasopisma, które i tak są schowane w szafie, ale wcale im nie będzie przeszkadzać, jak przy okazji będą ładne (albo nie:-)). Ponieważ na nich ćwiczyłam, są takie sobie, ale w szafie stoją i nawet przybyło następnych do ozdobienia (tylko czasu już nie ma). Moje pierwsze wyglądają tak:
No i spodobało mi się. Zaczęłam kombinować, co by tu jeszcze... W czerwcu zeszłego roku przez przypadek wpadł mi do ręki numer czasopisma o decoupage'u. Wtedy zaczęłam szukać wiadomości w necie (bo tak już mam, że zanim się wezmę za coś, lubię poczytać, a słowo pisane najlepiej do mnie dociera, dlatego nie chodzę na kursy, tylko uczę się z książek:-)). Oniemiałam, jak zobaczyłam niektóre prace. Pozamawiałam, co potrzebne i do roboty. Na początek poszła stara, brzydka drewniana skrzynka, w której przechowuję mulinę. Przed metamorfozą wyglądała tak:
Może teraz też nie jest wyjątkowa, ale nie musi już wstydliwie stać za kanapą jako podstawka pod papirus :-). To pierwsza praca z papierem, oklejona "po całości", ale takie są początki. Wygląda lepiej:
To zupełne początki. Dalszy ciąg opowieści nastąpi, a teraz muszę wracać do bieżących prac. Właśnie jestem na etapie lakierowania tacy. To moje pierwsze zamówienie od zupełnie nieznanej osoby. Mam nadzieję, że się spodoba.
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.
Tagi
![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
|