Wpisy z tagiem: zegar
wtorek, 10 stycznia 2012
Zegar shabby chic
Zaległości mam co niemiara, ale teraz pokażę najnowszą nowość:). W zeszłym tygodniu zrobiłam planowany od bardzo dawna zegar dla mojej młodszej córeczki. Praca odbyła się w niesamowitym tempie, bo wymyśliłam, że będzie to prezent na 18 urodziny. Zdecydowałam się, niestety, bardzo późno, co zmusiło mnie do tempa ekspresowego. Przy okazji przekonałam się, że można:D Ale to zupełnie inna sytuacja - zegar jest cały czas w domu i zawsze mogę coś poprawić, wykończyć. Robiąc coś dla innych, muszę mieć pewność, że żadnej niespodzianki nie będzie, dlatego w takim tempie nigdy nie pracuję:)
Ten wzór podobał mi się od zawsze. Podzieliłam go na mniejsze części i nakleiłam na tło shabby chic - beżowe na brązowym, ale jak zwykle delikatnie przetarte po całości. Tło jeszcze potem trochę poplamiłam różnymi odcieniami beżu, dodałam pieczątki z nutami i tekstem (tylko fragmenty o różnym stopniu intensywności farby) i polakierowałam na mat. Cyferki są malowane (bez reliefu) i nieco starte (mogłam bardziej, ale w tym pośpiechu za szybko polakierowałam:)
A puzzle wcale nie tak powoli dobiegają końca:)
niedziela, 06 listopada 2011
Delft Blue
Nie chce mi się pisać. Przepraszam. Robić też nie za bardzo, ale staram się przełamać. Niedawno skończyłam duży komplet na zamówienie. Były przygody, ale wybrnęłam. Komplet w stylu holenderskiej porcelany udał się i pani zamawiająca jest zadowolona, a to najważniejsze:) Mnie również się podoba - wydaje mi się, że wygląda całkiem miło. Komplet duży, więc dziś dużo zdjęć:) Całość:
A te z tym samym wzorem:
I po kolei - osłonki na zioła. Te metalowe z Ikei ze słoneczkiem. Słoneczko zakleiłam szpachlówką. Każda osłonka jest inna, nie miały mieć napisów z nazwą ziół.
Komplet do przypraw. Jestem z niego najbardziej zadowolona. Pokryty werniksem szklącym wygląda rzeczywiście jak porcelanowy. Napisy z użyciem transferu.
Zegar też prezentuje się nieźle, ale jest lakierowany na mat.
Z butelką na oliwę miałam przygodę. Wyszła piękna i Panu Mężowi ogromnie się podobała. Żeby ładnie błyszczała, pokryłam ją werniksem szklącym. Jak wysechł, zauważyłam, ze w jednym miejscu zrobił się zaciek. Ostrzegają na opakowaniu, że po wyschnięciu jest nie do usunięcia, ale musiałam spróbować. No i usuwając zrobiłam w nim dziurę, która nie dała się już zalakierować. Pomyślałam: trudno i postanowiłam zerwać cały werniks i polakierować jeszcze raz. Werniks szklący zrywa się jak folia, ale pod warunkiem, że pod spodem jest tylko farba. Okazało się, że na dekoracji zrywa się razem z nią. I tak musiałam zerwać, zdrapać wszystko znów do gołego szkła. Płakać mi się chciało tym bardziej, że na następną butelkę zabrakło mi serwetki z tym wzorem. Znalazłam ją jeszcze tylko w jednym sklepie i kupiłam ostatnie cztery sztuki (tak na wszelki wypadek). Zrobiłam butelkę jeszcze raz i z tym razem z trudem powstrzymałam się przed dokonywaniem poprawek. Ale już tak ładnie jak pierwsza nie wyszła:(
I na koniec obrazki, do których klientka przesłała mi wzory. Były one jednak malutkie, tylko 1,5 x 1,5 cm i w kiepskiej rozdzielczości. Nigdzie nie udało mi się znaleźć lepszych, a po powiększeniu widać było piksele. Rodzina namawiała mnie nawet do rezygnacji z tego zadania, ale nie poddałam się. Kombinowałam na różne sposoby, ale biegła w obróbce graficznej nie jestem, więc skutek był mizerny. W końcu zdecydowałam się na ostatnią próbę - wydrukowałam z widocznymi pikselami i na tym po prostu cienkim pędzelkiem namalowałam obrazki jeszcze raz. Chyba się udało:) Ornamenty w rogach są też ręcznie malowane. Z obrazków pani była najbardziej zadowolona:)
Miłej niedzieli!
piątek, 26 sierpnia 2011
Czas wracać
Niestety, wakacje prawie się skończyły i trzeba będzie znów wrócić do codzienności. Było pięknie i przyjemnie. I znów inspirująco. Oto kilka zdjęć z zachwycającego miasteczka zamieszkałego przede wszystkim przez artystów.
Nie jest to w Toskanii, lecz w Chorwacji - miasteczko Groznjan w centrum Istrii. Naprawdę warto zobaczyć! W takim miejscu chciałoby mi się tworzyć;) A skoro o czasie, to mam zaległy zegar. Jak zwykle miał być zupełnie inny. Wymyśliłam sobie, że będzie taki vintage. Nakleiłam ornamentową serwetkę jako tło i wena mnie opuściła. Poleżał zegar kilka miesięcy, a ja zmieniłam plany.
Trochę go pocieniowałam, popatynowałam. Cyferki miały być wypukłe, ale pasta strukturalna nie chciała się trzymać podłoża, więc namalowałam je (z pomocą szablonu) farbą metaliczną w kolorze brązu.
Pozdrawiam jeszcze urlopowo z Bryzgla nad Wigrami. Tu też jest inspirująco:)
czwartek, 09 czerwca 2011
Z przygodami:)
I znowu będzie print room, który fascynuje mnie od samego początku. Do tego kompletu przypraw przymierzałam się już wiele miesięcy temu. Zagruntowałam, pomalowałam i utknęłam. Widziałam już różyczki i lawendę i nie chciałam powielać pomysłów. Print room przyszedł mi do głowy znienacka i natychmiast zabrałam się do pracy. Motywy graficzne przyciemniłam Laccanticante, napisy to transfery.
Gotowy komplet pokryłam spękaniami Sottile, wtarłam brązową farbę olejną (nie chciałam, żeby były błyszczące) i na koniec polakierowałam werniksem szklącym.
I tu się zaczęła przygoda;). Podobno werniks szklący jest nie do usunięcia po wyschnięciu. Otóż ja go całkiem niechcący dokumentnie usunęłam, a właściwie to sam się usunął:D Żeby w trakcie lakierowania nie zakleić dziurek na górze, włożyłam w nie wykałaczki. I tak nakładałam kolejne warstwy lakierów. Kiedy skończyłam i wszystko wyschło, wyciągnęłam patyczki... razem z częścią lakieru. Gdy chciałam te ubytki wyrównać, kolejne warstwy zaczęły odchodzić i w końcu, jak folię, jednym pociągnięciem zerwałam wszystko. No i zabawa zaczęła się od początku, ale byłam już mądrzejsza:) Nadal zatykałam dziurki wykałaczkami, ale zaraz po nałożeniu każdej warstwy lakieru, usuwałam je i teraz jest ok:) Moja kolejna printroomowa przygoda dotyczy zegara. Pracę nad nim zaczęłam i prawie skończyłam;) rok temu. Robiłam niemal tak samo, ale zastosowałam spękania Large Dali. Wtarłam w nie pastę Antique Rub w kolorze brązu. Wyszło koszmarnie! Spękania były bardzo drobne, nieregularne, powierzchnia nierówna i do tego wszystko miało odcień pomarańczowy i nie dało się wypolerować. Próbowałam ściągnąć to spirytusem, mleczkiem, woskiem, rozpuszczalnikiem i wszystko bez rezultatu. Schowałam więc do szafy i co jakiś czas wyciągałam, czekając na lepszy pomysł. A ten przyszedł dopiero teraz:) Podjęłam męską decyzję i włożyłam zegar (bez mechanizmu oczywiście) pod kran. Mydło, szczotka i rewelacja! Spękania zostały, ale gładkie i bez wypełnienia. Tym razem wszystko przetarłam Lacca Scurente i wypolerowałam. Zostało postarzone, przyciemnione, ale spękania wyglądają teraz delikatnie. Na koniec znów werniks szklący i zegar, podobnie jak komplet przypraw, wygląda na porcelanowy. Teraz można go pokazać światu:)
I mój ulubiony "Motorek". W tej piosence fascynuje mnie tekst, niezwykła muzyka i to wykonanie. Wolę je od oryginału. Ale ten teledysk uważam za okropny, zupełnie nie oddający istoty rzeczy. Bardzo płytko i dosłownie pojmujący tekst...
wtorek, 22 lutego 2011
Słonecznikowy boom
Chyba większość z nas ma już serdecznie dość zimy i niecierpliwie wypatruje zdecydowanie cieplejszej pory roku. Choć ostatnie dni są jasne i bardzo pogodne, to jednak temperatura za oknem mrożąca krew w żyłach:). I pewnie z tej tęsknoty za dniami znacznie cieplejszymi ostatnio miałam sporo pytań o słoneczniki. I tak powstał komplet - niekomplet do starej już szafki na klucze.
Ponieważ szafka od samego początku wydawała mi się zbyt mocno postarzona, to przy tym chusteczniku działałam już świecą znacznie delikatniej i efekt jest taki, jakiego oczekiwałam. Pudełko na chusteczki może wygląda skromnie, ale te słoneczniki są wyjątkowo piękne i wydaje mi się, że już żadnych ozdobników nie potrzebują. Na krawędziach trochę jeszcze popatynowałam, a wokół słoneczników zastosowałam cieniowanie monochromatyczne, co nawet nieźle wyszło. Choć na zdjęciu tego nie widać, słoneczniki sprawiają wrażenie nieco trójwymiarowych, co zauważyła moja córka, a ona "ma oko":)).
W podobnym stylu jest też świecznik, ale zamiast shabby chic zastosowałam Cracle Country Stamperii. Może ten mój krak jest już stary albo źle wymieszany, bo od jakiegoś czasu (a stosuję rzadko) spękania wychodzą mi małe, nawet bardzo małe. Co prawda dużych nie lubię, ale takie mikroskopijne to też nie to. Jednakże po patynowaniu krawędzi i tak wygląda to całkiem - całkiem:). Słoneczniki są inne, bo poprzedni wzór oczywiście był zbyt duży.
Zegar też potraktowałam miejscami jednoskładnikowcem. Po doświadczeniu ze świecznikiem posmarowałam dość grubo, długo schło, a efekt taki sam:P. Tylko powierzchnia zrobiła się nierówna. Po mocnym cieniowaniu i patynowaniu wygląda jakby tak miało być:). A skoro moja córka wyraziła wielką chęć przygarnięcia go, gdyby klientka się rozmyśliła, to znaczy, że jednak nie wyszedł najgorzej:D.
Na koniec duża szkatułka też ze słonecznikami, ale nie w tym stylu. Miała być kopią mojej starej pracy. Wzór zrobiłam na znacznie większym pudełku, cieniowania wyszły mi bardziej naturalnie (bo wtedy to był sam początek) i dodałam dekoracyjny uchwyt. Gwoli ściłości Pan Mąż tu popracował i chwała mu za to:-*
czwartek, 02 września 2010
Wspomnienie lata
Właściwie nie lubię lawendy, ale czasami bierze mnie na nią ochota. Ten zegar miał być zupełnie inny. Wzór już był wycięty, a zegar pomalowany na beżowo. I wtedy mnie natchnęło:). Nagle wszystko się zmieniło i praca poszła jak z płatka. Oto mój lawendowy zegar:
Tło przemalowałam na popielato i zrobiłam lawendowe paski ze spękaniami country. Na to nakleiłam wydarty motyw lawendy z serwetki. Motyw pocieniowałam i domalowałam szare cienie wzdłuż pasków.
Cyferki są wypukłe - z pasty strukturalnej Rayhera, robione szablonem, z tym że mój szablon jest zbyt mały na ten zegar (na większy już się nie załapałam) i musiałam sama wyznaczać miejsca na poszczególne cyfry, ale nie jest to takie trudne. Na tle lawendy cyferki pomalowałam jaśniejszym kolorem, bo nie byłoby ich widać. Początkowo zegar miał czarne wskazówki, ale okazały się mało widoczne na motywie i musiałam je wymienić na inne. Próbowałam tamte przemalować, ale efekt był nieciekawy, więc pozostały do wyboru tylko złote (nie znalazłam wskazówek w innych kolorach niż czarny lub złoty, nawet srebrnych nie było). Trochę psuja efekt (generalnie nie lubię złotych zegarków, choć biżuterię wyłącznie złotą:)), ale przynajmniej je widać, a przecież w zegarach to niezbędne:D. Całość polakierowana na mat.
Pomyślałam nad muzyką i dziś będzie zespół, w którym zakochałam się od pierwszego usłyszenia:), jeszcze na studiach:
poniedziałek, 29 marca 2010
Odrobina Francji
To dopiero drugi zegar, jaki zdekupażowałam. Miałam kilka podejść do wzoru, ale na szczęście żadnego z tych pomysłów nie zrealizowałam, bo ciągle nie do końca byłam do nich przekonana. Ale gdy tę serwetkę przymierzyłam, już byłam pewna, że to koniec poszukiwań :). Jest cudna, ale nie chciałam jej przyklejać "po całości" na jakieś pudełko. Brzegi zegara pocieniowałam, żeby wtopić motyw. Cyferki ręcznie malowałam, zrezygnowałam z pozostałych, żeby nie "zagubić" gdzieś tego pięknego motywu. Osobiście wolę zegary bez jakichkolwiek cyfr, kresek czy kropek :)
niedziela, 19 kwietnia 2009
Spękania jednoskładnikowe
Trzeba wszystkiego spróbować, więc nadeszła pora na cracle jednoskładnikowe. Używam Country Style Cracle Stamperii. Nie jest to takie łatwe, ale wygląda fajnie. Zaczęłam od deseczki na zapiski. Na kremowym tle są spękania w kolorze starego złota. Ten wzór róż jest słodki, ale tak "oklepany", że więcej go nie zastosowałam.
W podobnej kolorystyce zrobiłam też komplet podkładek pod kubki. Płatki róż i krawędzie są obrysowane złotą konturówką. Każda podkładka jest inna. Bardzo je lubię i używam na okrągło:-)
Spękań jednoskładnikowych użyłam też miejscami na zegarze do jadalni. Jest seledynowy ze spękaniami w kolorze bakłażana oraz fioletowymi i szarymi cieniowaniami.
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.
Tagi
![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
|