Wpisy z tagiem: muzyka

piątek, 22 lutego 2019
Powrót do gwiazd

To tak odwrotnie niż u Lema;D

A konkretnie chodzi o zodiak. Po długim czasie na zamówienie powstały kolejne notesy ze znakami zodiaku.

Pierwszy miał być dla Skorpiona, w kolorach jesieni.

notes decoupage

Na początku planowałam zrobić okładkę podobnie jak dla Lwa. Malowałam po kolei farbami: czerwoną, brązową, beżową, pomarańczową i mokrą farbę odciskałam na kartce papieru. Niestety, efekt mnie nie zadowolił. W ogóle nie było to podobne do tamtej okładki. I wtedy przypomniałam sobie, jak kiedyś malowałam brzegi lustra z Klimtem. Właśnie taki efekt chciałam osiągnąć. Wystarczyło wziąć foliowy woreczek, te same farby i naprzód!:)

notes decoupage

Rezultat fajny, jeszcze trochę złota przemyciłam. Na koniec wylakierowałam na połysk.

notes decoupage

Drugi notes, dla Strzelca, miał być zielony. No to jest.

notes decoupage

W notesach zawsze należy wzmocnić grzbiet serwetką, gdyż sama farba szybko popękałaby na zgięciach. Miałam akurat ciemnozieloną serwetkę ze złotymi ornamentami i jej pasek przykleiłam na grzbiecie. Nawiązując do jej wzoru na reszcie okładki namalowałam szablonem złote arabeski.

notes decoupage

Nadal mi czegoś tu brakowało i dodałam jeszcze seledynową pieczątkę z listem. Może trochę za dużo tego?

notes decoupage

Notes również wylakierowany na połysk.

A na koniec megagwiazda. Jak zwykle nie mogłam się oprzeć:)



środa, 09 stycznia 2019
Deseczki równie niemłode;)

Pozostało mi do pokazania jeszcze kilka deseczek pod kalendarz, które powstały już dość dawno, a jakoś nie było okazji ich przedstawić;) Właściwie okazja by się znalazła, tylko chęci zabrakło. Zmobilizowałam się, ale nie mam złudzeń, że długo wytrwam w tym stanie;)

Oto deseczka kocia. Nieco podobna była parę lat temu.

deseczka pod kalendarz decoupage

Tym razem tło jest kremowe, a główny kotek rudy. Całość wyglądała dość pusto, więc wymyśliłam przecierane szarawe romby z szablonu. Nie jestem przekonana, czy to najlepszy pomysł, ale wygląda lepiej niż bez niczego;)

deseczka pod kalendarz decoupage

Deseczkę wykończyłam supermatowym lakierem w spray'u i prezentuje się dobrze.

deseczka pod kalendarz decoupage

Kolejna jest bardzo delikatna i romantyczna. Z czerwonymi różyczkami.

deseczka pod kalendarz decoupage

Tło w kolorze ecru, nieco przybrudzone ciemniejszą farbą. Serwetka urocza, pięknie wtopiła się w tło.

deseczka pod kalendarz decoupage

Również wykończona lakierem matowym, ale takim zwykłym.

deseczka pod kalendarz decoupage

Następne dwie były eksperymentami, ale wydaje mi się, że dość udanymi.

Na początku pobawiłam się solami patynującymi. Postawiłam na miedź.

deseczka pod kalendarz decoupage

Nie jest to aż takie łatwe, jeśli chce się osiągnąć określony efekt. To nie był mój pierwszy raz - najpierw poćwiczyłam na plastikowym odświeżaczu powietrza:) Trochę poprawek wymagał, może kiedyś go pokażę. Tutaj było nieco lepiej, choć też nie udało się tak od razu.

deseczka pod kalendarz decoupage

Zdjęcia, niestety, nie oddają w pełni efektu, w rzeczywistości wygląda to całkiem fajnie.  Kolejne pomysły przychodziły dość spontanicznie i były mocno rozciągnięte w czasie;) Wzdłuż brzegów deseczki bezbarwną konturówką zrobiłam małe kropki. Miały imitować nity czy gwoździe, ale może to już było zbędne. Pozostał jeszcze problem ze wzorem, który by się ładnie prezentował na takim tle. Powinien być raczej delikatny i stonowany, gdyż tło jest bardzo wyraziste. Mój wybór padł na białe róże z papieru klasycznego Calamboura. Po zabezpieczeniu miedzianej patyny specjalnym lakierem, całość wykończyłam zwykłym na mat.

deseczka pod kalendarz decoupage

A następna deseczka ma imitację betonu. Kupiłam taką farbę i zaszalałam:)

deseczka pod kalendarz decoupage

Farbę bardzo łatwo rozprowadza się szpachelką. Wygląda zupełnie jak beton, całkiem szybko schnie. Żeby deseczka bardziej kojarzyła się ze ścianą, za pomocą szablonu i szpachlówki zrobiłam na górze i na dole wzór cegiełek, który tepując pomalowałam na różne odcienie czerwieni.

deseczka pod kalendarz decoupage

Na to jeszcze przykleiłam wzór gałązek bluszczu z papieru klasycznego Calamboura. Krawędzie i brzegi niektórych liści i cegiełek musnęłam ciemniejszą szarą farbą, aby dodać im głębi. Chyba wyszło całkiem fajnie:)

deseczka pod kalendarz decoupage

Deseczka ma bardzo wyraźną fakturę. Polakierowałam na mat.

No i nie mogłam sobie odmówić;))) Byłam, widziałam, choć nie w tym miejscu:D



niedziela, 24 czerwca 2018
Archiwalne deseczki

Nazbierało mi się sporo zaległych deseczek pod kalendarz. O niektórych już prawie zapomniałam;)

Najprostsza, w stylu holenderskiej porcelany. Niebieski wzór kwiatowy na białym tle.

deseczka pod kalendarz decoupage

Trochę zabrakło mi pomysłu na tę deseczkę, ale w sumie taka minimalistyczna jest całkiem stylowa;)

deseczka pod kalendarz decoupage

deseczka pod kalendarz decoupage

To bardzo ładna serwetka z delikatnym wzorem. Całość lakierowana na mat.

Kolejna powstała dość spontanicznie i rezultat jest zadowalający;D

deseczka pod kalendarz decoupage

Tu napracowałam się więcej - klasyczny shabby chic: białe na fioletowym, delikatnie przetarte.

deseczka pod kalendarz decoupage


Wykorzystałam bukieciki fiołków z dwóch różnych serwetek. Niektóre płatki maznęłam złotą farbą. Lakierowałam na mat.

deseczka pod kalendarz decoupage

W następnej wykorzystałam papier klasyczny Decomanii. Już od dawna chodziły za mną te kwiatki:) Są całkiem ładne, choć mają wiele drobnych elementów i trudno je wycinać.

deseczka pod kalendarz decoupage

Tło jest w kolorze caffe late. Dodałam jeszcze złote wzory z szablonu i z pieczątek.

deseczka pod kalendarz decoupage

Nie ma tu żadnych przecierań, cieniowań ani postarzania. Lakierowana na półpołysk.

deseczka pod kalendarz decoupage

W tej też wykorzystałam papier klasyczny Decomanii: białe róże z bratkami.

deseczka pod kalendarz decoupage

Tym razem tło jest w kolorze gołębim z biało-szarymi ornamentami malowanymi szablonem.

deseczka pod kalendarz decoupage

Deseczka lakierowana na półpołysk. Również nie ma tu postarzeń, przecierań i cieniowań. Taka nowiutka;)))

deseczka pod kalendarz decoupage

To tyle deseczek archiwalnych, a są i całkiem świeże:) O nich przy następnej okazji.

I nie mogłam się oprzeć;D








środa, 07 czerwca 2017
Toile de Jouy

Kilka miesięcy temu pracowałam nad dużym projektem. Komplet obejmował aż 6 przedmiotów: chlebak, solniczkę, zegar, młynki do soli i pieprzu oraz chustecznik. Miał pasować do stylowej kuchni z podobnymi wzorami i kolorami. Wybór padł na sielankowe scenki w kolorze granatowym. Ponieważ na każdej serwetce były tylko 4 różne wzory: 2 duże i 2 małe, musiałam je pociąć na jeszcze mniejsze i zestawiać w różnych konfiguracjach, aby wydawało się, że jest ich więcej. Nie chciałam jednak umieszczać ich zbyt gęsto, bo mimo tylko dwóch kolorów wyglądałoby pstrokato. A wyszło tak:

komplet decoupage

Chlebak jest duży i wyszedł całkiem ładnie. Zresztą chlebaki zwykle ładnie wychodzą, ale dużo przy nich pracy (to szlifowanie!):)

chlebak decoupage toile de Jouy

Wszystkie przedmioty mają tło w kolorze ecru, lakierowane są na półpołysk (zgodnie z życzeniem), choć wydaje mi się, że w tym przypadku mat wyglądałby lepiej.

solniczka decoupage toile de Jouy

Niestety, okazało się, że efektowne serwetki są jednocześnie bardzo słabej jakości i pod wpływem kleju druk się rozpływa i brudzi tło. Ile się namęczyłam, żeby to potem usunąć! A i tak do końca się nie udało:(

chustecznik decoupage toile de Jouy

Najbardziej jestem zadowolona z młynków. Uważam, że wyszły uroczo;)) Mają 24 cm wysokości.

młynki decoupage toile de Jouy


Na koniec jeszcze zegar z MDF o średnicy 40 cm. Nie chciałam oklejać całego wzorem, bo obawiałam się, że trudno będzie odczytać godzinę. Za to wymieniłam oryginalne wskazówki na dłuższe i jest zdecydowanie lepiej:) Sporo zabawy było z umieszczeniem cyfr we właściwych miejscach, bo nie mam tak dużego szablonu, więc cyfry są transferem wydruku. Jakoś transfery mi nie leżą;((

zegar decoupage toile de Jouy

A na koniec oczywiście Sting i przepiękna, poruszająca piosenka:



niedziela, 05 marca 2017
John M.

Dzisiaj chciałam podzielić się swoimi refleksjami z piątkowego koncertu Johna Mayalla. Szczerze mówiąc, początkowo byłam nawet sceptycznie nastawiona do samego pomysłu. Spodziewałam się raczej, że będzie nudno i męcząco. Muzyka świetna - z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, ale... John Mayall ma 84 lata.

I rzeczywiście na scenę wyszedł z lekkim trudem "mocno" starszy człowiek. A potem... przez prawie 2 godziny uśmiech nie schodził mi z twarzy, nogi same podskakiwały i patrzyłam z zachwytem. Artysta śpiewał, grał na klawiszach, gitarze i harmonijce ustnej (genialne!). Nie było żadnej przerwy, ani razu nie wychodził "na tlen" (jak dużo młodszy Rod Stewart), a zaraz po zejściu ze sceny podpisywał płyty na korytarzu (przed samym koncertem również).

Poza samą muzyką mój zachwyt wzbudziła jego niesamowita energia. I tak właśnie sobie myślałam: jest w wieku naszych rodziców; z pewnością, zwłaszcza w młodości, nie prowadził "sportowego" trybu życia; obecnie koncertuje prawie codziennie w innym mieście. Ja chyba nie miałabym siły na jeden taki koncert, o rodzicach nawet nie wspominam. A ile radości było w tym graniu! Czy to pasji zawdzięcza tyle siły? Kocham ludzi z pasją:)

Znalazłam w sieci nagranie z tego koncertu - niezbyt dobre, ale oddające ducha. No i nawet podczas oglądania tego kawałka uśmiecham się i nóżka sama chodzi:DDD

A teraz czekam niecierpliwie na Stinga:)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:

rękodzieło i handmade - ArtMadam

















    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło