Wpisy z tagiem: muzyka

niedziela, 24 czerwca 2018
Archiwalne deseczki

Nazbierało mi się sporo zaległych deseczek pod kalendarz. O niektórych już prawie zapomniałam;)

Najprostsza, w stylu holenderskiej porcelany. Niebieski wzór kwiatowy na białym tle.

deseczka pod kalendarz decoupage

Trochę zabrakło mi pomysłu na tę deseczkę, ale w sumie taka minimalistyczna jest całkiem stylowa;)

deseczka pod kalendarz decoupage

deseczka pod kalendarz decoupage

To bardzo ładna serwetka z delikatnym wzorem. Całość lakierowana na mat.

Kolejna powstała dość spontanicznie i rezultat jest zadowalający;D

deseczka pod kalendarz decoupage

Tu napracowałam się więcej - klasyczny shabby chic: białe na fioletowym, delikatnie przetarte.

deseczka pod kalendarz decoupage


Wykorzystałam bukieciki fiołków z dwóch różnych serwetek. Niektóre płatki maznęłam złotą farbą. Lakierowałam na mat.

deseczka pod kalendarz decoupage

W następnej wykorzystałam papier klasyczny Decomanii. Już od dawna chodziły za mną te kwiatki:) Są całkiem ładne, choć mają wiele drobnych elementów i trudno je wycinać.

deseczka pod kalendarz decoupage

Tło jest w kolorze caffe late. Dodałam jeszcze złote wzory z szablonu i z pieczątek.

deseczka pod kalendarz decoupage

Nie ma tu żadnych przecierań, cieniowań ani postarzania. Lakierowana na półpołysk.

deseczka pod kalendarz decoupage

W tej też wykorzystałam papier klasyczny Decomanii: białe róże z bratkami.

deseczka pod kalendarz decoupage

Tym razem tło jest w kolorze gołębim z biało-szarymi ornamentami malowanymi szablonem.

deseczka pod kalendarz decoupage

Deseczka lakierowana na półpołysk. Również nie ma tu postarzeń, przecierań i cieniowań. Taka nowiutka;)))

deseczka pod kalendarz decoupage

To tyle deseczek archiwalnych, a są i całkiem świeże:) O nich przy następnej okazji.

I nie mogłam się oprzeć;D








środa, 07 czerwca 2017
Toile de Jouy

Kilka miesięcy temu pracowałam nad dużym projektem. Komplet obejmował aż 6 przedmiotów: chlebak, solniczkę, zegar, młynki do soli i pieprzu oraz chustecznik. Miał pasować do stylowej kuchni z podobnymi wzorami i kolorami. Wybór padł na sielankowe scenki w kolorze granatowym. Ponieważ na każdej serwetce były tylko 4 różne wzory: 2 duże i 2 małe, musiałam je pociąć na jeszcze mniejsze i zestawiać w różnych konfiguracjach, aby wydawało się, że jest ich więcej. Nie chciałam jednak umieszczać ich zbyt gęsto, bo mimo tylko dwóch kolorów wyglądałoby pstrokato. A wyszło tak:

komplet decoupage

Chlebak jest duży i wyszedł całkiem ładnie. Zresztą chlebaki zwykle ładnie wychodzą, ale dużo przy nich pracy (to szlifowanie!):)

chlebak decoupage toile de Jouy

Wszystkie przedmioty mają tło w kolorze ecru, lakierowane są na półpołysk (zgodnie z życzeniem), choć wydaje mi się, że w tym przypadku mat wyglądałby lepiej.

solniczka decoupage toile de Jouy

Niestety, okazało się, że efektowne serwetki są jednocześnie bardzo słabej jakości i pod wpływem kleju druk się rozpływa i brudzi tło. Ile się namęczyłam, żeby to potem usunąć! A i tak do końca się nie udało:(

chustecznik decoupage toile de Jouy

Najbardziej jestem zadowolona z młynków. Uważam, że wyszły uroczo;)) Mają 24 cm wysokości.

młynki decoupage toile de Jouy


Na koniec jeszcze zegar z MDF o średnicy 40 cm. Nie chciałam oklejać całego wzorem, bo obawiałam się, że trudno będzie odczytać godzinę. Za to wymieniłam oryginalne wskazówki na dłuższe i jest zdecydowanie lepiej:) Sporo zabawy było z umieszczeniem cyfr we właściwych miejscach, bo nie mam tak dużego szablonu, więc cyfry są transferem wydruku. Jakoś transfery mi nie leżą;((

zegar decoupage toile de Jouy

A na koniec oczywiście Sting i przepiękna, poruszająca piosenka:



niedziela, 05 marca 2017
John M.

Dzisiaj chciałam podzielić się swoimi refleksjami z piątkowego koncertu Johna Mayalla. Szczerze mówiąc, początkowo byłam nawet sceptycznie nastawiona do samego pomysłu. Spodziewałam się raczej, że będzie nudno i męcząco. Muzyka świetna - z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, ale... John Mayall ma 84 lata.

I rzeczywiście na scenę wyszedł z lekkim trudem "mocno" starszy człowiek. A potem... przez prawie 2 godziny uśmiech nie schodził mi z twarzy, nogi same podskakiwały i patrzyłam z zachwytem. Artysta śpiewał, grał na klawiszach, gitarze i harmonijce ustnej (genialne!). Nie było żadnej przerwy, ani razu nie wychodził "na tlen" (jak dużo młodszy Rod Stewart), a zaraz po zejściu ze sceny podpisywał płyty na korytarzu (przed samym koncertem również).

Poza samą muzyką mój zachwyt wzbudziła jego niesamowita energia. I tak właśnie sobie myślałam: jest w wieku naszych rodziców; z pewnością, zwłaszcza w młodości, nie prowadził "sportowego" trybu życia; obecnie koncertuje prawie codziennie w innym mieście. Ja chyba nie miałabym siły na jeden taki koncert, o rodzicach nawet nie wspominam. A ile radości było w tym graniu! Czy to pasji zawdzięcza tyle siły? Kocham ludzi z pasją:)

Znalazłam w sieci nagranie z tego koncertu - niezbyt dobre, ale oddające ducha. No i nawet podczas oglądania tego kawałka uśmiecham się i nóżka sama chodzi:DDD

A teraz czekam niecierpliwie na Stinga:)

wtorek, 25 października 2016
Na walizkach;)

Może nie tak dosłownie, ale mam wrażenie jakiejś tymczasowości, ciągłych zmian, niemożności zaplanowania czegokolwiek. Lubię jednak stabilizację i codzienne, nudne życie... 

Ale tak naprawdę miałam na myśli moje dekupażowe walizeczki:) Ta powstała jeszcze w zeszłym roku. Tym razem miała być delikatna z aniołkami. W tym temacie nie czuję się najlepiej, więc łatwo nie było (czy u mnie kiedykolwiek jest łatwo?;))

szkatułka decoupage

Po długim namyśle użyłam papieru ryżowego Decomanii. Tło dorobiłam tepując gąbką różnymi kolorami: różowym, kremowym, beżowym, błękitnym. Aby zrównoważyć kompozycję, po prawej stronie dodałam brązowe fragmenty nut z pieczątki (niestety, lepszego pomysłu nie miałam).

szkatułka decoupage

Na bokach dookoła zrobiłam bluszczowy relief i całość pomalowałam na kolor ecru. Listki lekko popatynowałam brązową farbą. Zamontowałam typowe elementy walizeczki - mosiężny uchwyt (to robota Pana Męża:)) i narożniki.

Wewnątrz na klapce też aniołki, a reszta bejcowana na ciemny dąb.

szkatułka decoupage

Tło postarzone maźnięciami brązowej farby. Całość lakierowana na mat.

A całkiem niedawno powstały dwie nowe walizeczki, tym razem jako prezenty dla nauczycielek. Starałam się, żeby były trochę do siebie podobne, aby żadna z pań nie czuła się poszkodowana. Czy udało się?

Pierwsza trochę w starym stylu z malowanym szablonem tłem w romby.

szkatułka decoupage

Tło w kolorze ecru, romby popielato-beżowe. Brzegi rombów trochę popatynowałam brązową farbą. Róże z papieru ryżowego Decomanii, napis to transfer.

szkatułka decoupage

Boki ozdobiłam reliefem z szablonu, który pomalowałam na brązowo, a potem na kolor tła, następnie mocno pozdzierałam farbę wierzchnią papierem ściernym. Wyszło dość ciekawie i ...staro;)

szkatułka decoupage

Wewnątrz dedykacja i róża z tego samego papieru.

szkatułka decoupage

Druga walizeczka bardziej klasyczna.

szkatułka decoupage

Tło takie samo, a róże z papieru klasycznego Decomanii. Do tego złote pieczątki. Na bokach również róże z tego samego papieru i pieczątki.

szkatułka decoupage

Krawędzie muśnięte na złoto.

szkatułka decoupage

Środek podobny do poprzedniej - dedykacja z różą. W obu szkatułkach wnętrza bejcowane na ciemny dąb, a całość lakierowana na mat.

szkatułka decoupage

Czas na moją obecnie ulubioną muzykę:) W sierpniu byliśmy z Panem Mężem w Sopocie na koncercie Stinga. Absolutnie cudowny, klimatyczny, chyba najlepszy, na jakim byłam. Zakochałam się na nowo:DDD Od tamtej pory codziennie słucham płyt- starych i nowych. Odkrywam na nowo piosenki, które nie były wielkimi hitami, a są wspaniałe. Kiedy dojdę do tej, włączam "repeat", do znudzenia...




wtorek, 12 stycznia 2016
Wracam...

Aż trudno uwierzyć, że powrót zajął mi pół roku... Wielokrotnie próbowałam, ale nie szło. Może potrzebny był odpoczynek? Ale to raczej od pisania, bo cały czas dekupażowałam. Trochę mniej intensywnie, ale jednak. Wydawało mi się, że nie mam co pokazać, bo poprzedni rok upłynął głównie pod hasłem powtórek. Może ten będzie bardziej twórczy?

Na razie jednak dokonania z końca poprzedniego roku i do tego bardzo na czasie, bo deseczki pod kalendarz. Nowy:)

Wszystkie stylizowane na stare, tak mnie akurat naszło;)

deseczka pod kalendarz shabby

Klasyczny shabby chic - podkład ciemnozielony, delikatna świeca na całości i biała warstwa wierzchnia.

deseczka pod kalendarz shabby

Wykorzystałam papier klasyczny ITD, krawędzie i motywy lekko popatynowałam na zielono.

deseczka pod kalendarz shabby

Druga w podobnym stylu, inspirowana walizeczką z poprzedniego postu.

deseczka pod kalendarz shabby

Tu również shabby chic - ecru na brązowym. Słoneczniki z serwetki i kilka pieczątek pocztowych.

deseczka pod kalendarz shabby

Tym razem już bez patynowania.

deseczka pod kalendarz shabby

W trzeciej zamiast przecierań użyłam spękań jednoskładnikowych Cracle Country Stamperii. W niektórych miejscach spękania wyszły trochę za duże.

deseczka pod kalendarz

Podkład w kolorze ceglanym, wierzch ecru. Użyłam papieru ryżowego Decomanii.

deseczka pod kalendarz

Krawędzie lekko popatynowałam farbą w kolorze ceglanym.

Wszystkie deseczki lakierowane na mat.

deseczka pod kalendarz

A tego słucham:)

Przy okazji gorąco polecam spektakl "Kolacja na cztery ręce" w Teatrze Kamienica. Byliśmy z Panem Mężem oczarowani, chociaż ta aria tak tam nie zabrzmiała;))


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
Zakładki:
Jeśli podobają Ci się moje prace i chciałabyś mieć podobną, napisz do mnie
Kontakt
Moja galeria
Moje albumy
Odwiedzam
Wszystkie przedstawione modele są mojego autorstwa i nie zezwalam na ich kopiowanie bez mojej zgody.
Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na kopiowanie i umieszczanie ich na innych stronach bez mojej zgody.


Tu kupisz moje prace:

rękodzieło i handmade - ArtMadam

















    free counters

    statystyka
    Toplista Decoupage

    HAND MADE - Rękodzieło